Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!

[2K3] Tajemnica zaginionej marchewki

Świat pełen jest różnych tajemnic, które zaskakują ludzi. Mnie też jedna zaskoczyła. Mianowicie to:

Jak taka wspaniała gra, jak "Historia zaginionej marchewki" mogła wyjść spod ręki takiego frustrata, jak CrasheR z Ultimy?

Na Ultimie post 279 w temacie "Gońca RM" rozpoczął jatkę między mną a nim. Wyzwałem go na PW w "Mega Pony", ale odrzucił wyzwanie. Kiedy pokazałem mu trailer z gry, zaznaczył, że nie lubi "Mega Mana". Niby zadeklarował, że jest ateistą, ale dla mnie jest on tchórzem chowającym się za fasadą własnej wiary.

 

Wersja gry, którą udostępniłem, to oryginał zmieniony w celu ochrony graczy przed niesmakiem spowodowanym w tym, że zanim ją przedstawiłem, oni zdążyli już poznać prawdziwą chamską twarz osoby podpisanej jako jej twórca. O co w tej grze jednak chodzi, zapytacie pewnie. Już mówię.

 

Bohaterem gry jest zombie o imieniu Tomek, który tego dnia wybrał się do miasta po marchewki. Niestety, kiedy dotarł do sklepu, okazało się, że marchewek nie ma, a listonosz zostawił tylko awizo. Nasz zombiak postanowił zbadać tę sprawę.

 

Sprawa niedotarcia dostawy to tylko pretekst do rozgrywki przepełnionej humorem, którego skamieniali chrześcijanie momentami nie zrozumieją. Narrator wynajęty przez głównego bohatera do opowiadania historii to sam Bóg, aczkolwiek to jest Bóg w grze, a nie Bóg Stwórca Świata. Skamieniali chrześcijanie mogą się jednak zagotować na wieść, że Ojciec Wszechmogący trzyma u siebie różnego rodzaju hentaje i chińskie figurki nagich dziewczynek z limitowanej edycji. Do tego stopnia mogą się od tego zagotować, że zapomną, że Pan Bóg we "Włatcach Móch" to tak naprawdę nie jest ten sam Pan Bóg, co ten, o którym co niedzielę słyszą od księdza w kościele. Dlatego też odradzam im nawet ściąganie gry. Ci, jednak, którzy umieją odróżnić Pana Boga z "Włatców Móch" od Pana Boga, o którym ksiądz naucza, mogą bez jakichkolwiek przeszkód spróbować przejść grę.

 

PLUSY:

+Prosta rozgrywka, niekiedy wymaga cierpliwości od gracza

+Ciekawe zadania

 

MINUSY:

-Etap za punktem zapisu

-Chrześcijanie ryzykują

 

Składnik   Gwiazdki   Waga   Punkty

GRYWALNOŚĆ   4*   50   200/250

OPRAWA   3*   25   070/125

Grafika   3*   15   045/075

Dźwięk   2*   5   010/025

Język   3*   5   015/025

OBSŁUGA   1*   15   020/075

Poziom trudności   0*   5   000/025

Konfiguracja gry   0*   5   000/025

Zapis gry   4*   5   020/025

SPRAWY TECHNICZNE   ?*   10   015/050

Instalacja   0*   3   000/015

Pomoc   0*   4   000/020

Zabezpieczenia   5*   3   015/015

OCENA CZĄSTKOWA 305/ 500

PUNKTY KARNE:

Brak   000/500

PUNKTY PREMII:

Brak   000/500

 

 

CAŁKOWITY WYNIK: 305/500

REPUTACJA: 3

OCENA: 4+

 

Podsumowując, jeśli chcecie grać w jakąś grę i dodatkowo chcecie sprawdzić, czy nie zagotujecie się od żartów w tematyce religijnej zawartych w tej grze, to ta pozycja jest dla was. Jeśli jednak jesteście utożsamieni w waszą wiarą tak mocno, że zagraliście w tę grę i zawarte w niej żarty uraziły was,... cóż. Wasza wina. Nie trzeba było być bogiem, żeby przewidzieć, że tak będzie.

 

 

MediaFire