Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!

Farmazony "hańby bogu" odc. 1

Cykl ten służy obalaniu teorii, które zdaniem ich autora są niepodważalne i każdy, kto uważa, że tak nie jest, zasługuje na zmieszanie z błotem.

 

W rolach głównych występują:

"hańba bogu" - X-Tengu

"Budda" - Mateusz SSJ8

 

 Odcinek 1. Zapisy w grach

Na początek zaczniemy od jednego z blogów.

 Unreal 1. Gra na PC FPS. Podzielona na etapy. Co się dzieje ?
Bohater zostaje rozwalony. Co się dzieje ? Gra nakazuje wczytywać etap od początku, a więc nie ma tutaj żadnych półmetków itd. Punktem zapisu jest początek etapu.Bzdura. Dodają cheat. Dodają quicksave - zapisy w dowolnej chwili. Po co dodaja quick save ? Żeby każdy oszust, który nie potrafi przejść danego etapu mógł tego dokonać. Kto tak naprawdę ukończy etap ten który przeszedł go od początku do końca bez quick save czy ten kto używał quicksaveów do cheatowania, które dały mu praktycznie nieśmiertelność na drodze do jego ukończenia. Gdyby ta gra nie miała śmierdzącego cheata, ale niestety go posiada i dla mnie mimo, że jest jednym z najlepszym fps jest lamerska przez quicksave, bo jesli sie zastanowic to przez to granie nie ma zadnego sensu poza samym celem jaki jest ogladaniem grafiki i lokacji.

 Nie każdy zapis w dowolnej chwili to jest quicksave. Poza tym jeśli nie chcesz używać tego typu zapisów, to nie używaj. Bo nie musisz. A nieśmiertelność to to nie jest, bo przeciwnicy dalej mogą cię zabić.

 

Jak wygląda sprawa quick save w grach w ogóle ? Na ogół ich konstrukcja przypomina konstrukcję mozolnego cepa, w którym praktycznie nie ma możliwości zakorkowania się z głupoty graczy jedynie najwięksi debile doznaja korka, którzy zasejwują na 0.000001 sekundy nim kula rozp*erdoli im łeb w grze. Zwiedzanie nudnego zlepka grafik, które obrzydza gdyby przyszło coś oglądać dwukrotnie - sam quick save wymusza durną konstrukcję gier, które go zawierają. Prawdziwe gry posiadają jedynie save point lub autosave, aby podzielić gry na wyzwania, które są jak pojedynki szachowe. Taki podział sprawia, że gra wymaga od gracza myślenia. Quick save jest jak możliwość cofania złych ruchów w pojedynku szachowym debila, który jest skazany na porażkę co sprawia, że jego myślenie w takim pojedynku jest w totalnym odwrocie, a wygrana to kwestia szczęścia, a nawet jeśli ktoś daje w miarę radę przechodzić taki pojedynek prawie nie quick saveując nie pokazuje, że jest dobrym graczem, ale oszustem, który i tak nie dałby rady go wygrać. Kto jest prawdziwym graczem ten kto nie oszukuje kto wygrywa pojedynki bez oszukiwania. Save Point i Autosave są dla graczy, a quick save dla lamusów, którzy sprawiają, że to co robią nie można nazwać graniem, ale przewijaniem paczki grafik, która w momencie ukończenia wylatuje z dysku. Niestety quick save to domena w wiekszości Pcowego crapu. Prawdziwe gry są domeną konsol.Co się dzieje z takim PC crapem ? W momencie kiedy grafika zaczyna się starzeć on leci w zapomnienie, a jego miejsce zastępuje kolejny syf, którzy najwięksi debile przewijają quicksaveami jak film, aby zadumać nad nową kartą graficzną. Tak naprawdę nie grają, bo co za zwycięstwo cheatując całą grę przewinąć ją do końca. Zamiast takiego syfiastego procedera pecowego wolę oglądać filmy, a kiedy chcę grać odpalam konsolę, albo emulator konsol i z padem w łapie gram przed wielkim 24 calowym monitorem, ale oczywiście twórcy tych emulatorów pomyśleli o niepełnosprawnych umysłowo i dodali do emulatorów cheat w postaci quick save. K*rwa mać.Pier*olone PCy.

 Zapis na 0.000001 sekundy przed oberwaniem w grze kulą w baniak jest niemożliwy. Raz, że prędkości gry nie mierzy się w sekundach na sekundę, tylko w klatkach na sekundę.I tak w grze mającej 40 klatek na sekundę zapis jest możliwy co 1/40 sekundy i ani jednej klatki częściej. Standardowa prędkość to 60 klatek na sekundę, co daje możliwość zapisu co 1/60 sekundy. I jeśli prawdziwe gry posiadają jedynie punkt zapisu lub autozapis, to czym są dzieła, których twórcy dali inne rodzaje zapisów? Czy Jezus Chrystus nie powiedział, że sądzący będą sądzeni? Poza tym w szachach (mówię o grze planszowej) nie da się cofnąć żadnego ruchu, bo żaden z graczy nie pamięta sytuacji sprzed ruchu, który już dawno został wykonany. Zresztą na turniejach za próbę zrobienia czegoś takiego oszusta by od razu zdyskwalifikowano. I widać, że lubisz wyzywać wyzywać innych ludzi. Gry wychodzą tak samo na konsole i PC. Poza tym również na PC znajdą się gracze, którzy nigdy nie ściągną zapisu dokonanego przez kogoś innego, tylko wczytają zapis, który SAMI zrobili. Swoją drogą nie powinieneś obrażać niepełnosprawnych, nieważne, jaką mają niepełnosprawność. I nie używaj tych słów na "k" i "p".

 

Ludzie w obecnych czasach nawet szachy stały się durną rozrywką dla debili, bo wystarczy zapisywać przed każdym ruchem, aż się przejdzie na farta. Jeśli chcecie zacząć robić gry, a nie kolejny niegrywalny syf będący zlepkiem grafik to zacznijcie od skończenia grania w syf dla niedorozwojów z quick saveami. Chcecie robić gry zacznijcie robić wyzwania w grach i wróćcie do autosave i savepointów. Szukacie inspiracji  ? Zacznijcie grać w gry konsolowe, a jeśli PCowe to takie z dala od opcji quick save/zapis w dowolnym momencie, bo obrażają waszą inteligencję. Obecni gracze PC to w większości tacy debile, że jeśli dać im pierwszy etap w super mario na nesa to większość nie przejdzie bez quick  save, a mowa o bardziej wymagających myślenia grach. Gry PCowe to w większości syf (znaki rozpoznawcze to quick save i nowoczesna grafika) i radzę zacząć od zrezygnowania grania w ten syf szukając inspiracji na własne gry w grach konsolowych szczególnie starszych wtedy zaczniecie tworzyć coś co przyciąga uwagę graczy - coś co można nazwać grami, bo zrozumcie, ale pcowy syf, którym się inspirujecie nie oferuje nic poza grafiką/oszustwami, a grafika się starzeje. Grafika w rmie jest bardzo staroszkolna, więc nie przyciągniecie nią graczy, którzy grają w syf. Jeśli inspirujecie się tym syfem na pc z quick save to nie macie dla graczy do zaoferowania absolutnie nic.

Czasem szczęście jest tak samo ważne, jak umiejętności. Jak możesz być w stanie przejść np. "Sonic Unleashed", jeśli pomimo umiejętności wystarczających już w jednym procencie, żebyś przeszedł tę grę, nawet nie obrywając, masz takiego pecha, że wszystkie życia tracisz już w pierwszym akcie pierwszej lokacji, nawet nie dochodząc do pierwszego punktu kontrolnego. I nie wypominaj ludziom, że nie potrafią zrobić czegoś, czego ty sam nie potrafisz.

 

Wyjątki na PC:
Wszystko co nie ma quicksave/zapisu w dowolnym momencie.
Wszystko co ma ograniczoną ilość zapisów na etap/sektor.
Wszystko co ma tylko savepoint/autosave.
Wszystko co nie ma zapisów.

 

Od reszty trzymajcie się z daleka, bo zrobi wam z mózgu papkę i będziecie tworzyć niegrywalny syf inspirując się tym PCowym crapem, który służy jedynie do robienia pokazu grafiki i niczego więcej. Na pewno nie do myślenia i grania. 

 Nie każda gra na Windows/Maca/Linuxa posiada funkcję szybkiego zapisu. Nie posiadają jej na przykład typowe gry tworzone w RPG Makerze. I nie ma znaczenia, w którym dana gra powstała. To pierwsze.

Drugie. Nie każdą grę da się podzielić na etapy czy sektory. Poza tym w żadnej grze nie da się utworzyć zapisu, na który nie ma już miejsca na dysku.

Trzecie. Zapewne chodzi zapis po etapie.

I czwarte. Bez zapisów to może być TYLKO gra, którą przechodzi się bardzo szybko, bo jest taka krótka.

Wiesz,co znaczy "crap"? Bo jak nie, to niech to będzie ostatni raz, kiedy używasz tego słowa.

 

 

Nie tylko na blogach to było. Weźmy kilka tekstów z jednego forum, na którym pojawiły się wypowiedzi. Temat:

 Jakie macie zdanie na temat zapisów w grach. Trochę wam tu wyjaśnię jak ja to widzę.

W dobrych grach wg. mnie powinny wystepować save pointy (!) a jeśli nie save pointy gra powinna zapisywać się sama po wykonaniu jakiejś misji/zadania (!) Dzięki temu gierka nas wynagradza za osiągnięty trud, a gracz odczuwa satysfakcję.


Natomiast jak widzę możliwość zapisu w każdej chwili ? Dla MNIE to jest śmierdzący cheat, który sprawia, że gra nie jest wyzwaniem. To tak jak grać na nieskończonej ilości żyć lub god mode cheat.
Praktycznie każda gra na konsolę, która jest hitem opiera się na save pointach, albo na autozapisach.
Gry które mają nieustanny zapis to wielkie twory komercyjne, które zwykle polegają na reklamowaniu grafiki, silnika i przejdzie je każdy na tym cheacie z nieustannym zapisem jak jakiś film, który się przewija, a nie grę.

Nie w każdej grze to się sprawdzi. Na przykład punkty zapisu w grze, która jest tym łatwiejsza, im więcej masz doświadczenia, mało któremu graczowi chce się latać między punktami zapisu. Jedyną rolą,w jakiej mogą się tam sprawdzić, jest informowanie gracza, że zaraz coś się stanie. Z kolei autozapisu nie zapisujesz na własną rękę. On sam ci się zapisuje.

 

W normalnych grach, w których liczą się wyzwania i wymagania myślenia od gracza, a nie mozolne nabijanie statów savepointy to klucz do grywalności. Praktycznie w każdej grze na konsole występują savepointy.


Brak występuje jak dla mnie w mało grywalnych pcowych crapach, które na ogół mają za zadanie reklamować silnik, a rozgrywka polega na oglądaniu grafiki, a nie graniu. To żadne wyzwanie grać na cheatach.

Co do zapisu przy wyłączaniu gry to mnie akurat śmieszy. To jest to samo. Poza tym jak siadasz do gry na pół godziny czy nawet 5-10-15 minut to spokojnie dotrzesz do nastepnego zapisu o ile wyrobisz bo tu ma być problemem trudność i wyzwania, a nie twój czas - zwykle możliwość zapisu w save pointach jest przeważnie albo prawie natychmiastowa, albo wymaga ledwo paru minut dodatkowej gry, ale w normalnych grach nie gra się dla zapisów tylko dla postepów. Nagle brakuje czasu, a większość z was potrafi siedzieć całymi dniami przy grach. To głupia wymówka przyzwyczajenie do pcowego cheatowania. Na pc nie da się ukryć tworzy się gry dla reklamowania silników graficznych/grafiki, a nie grywalności, a te gry to praktycznie żadne wyzwania skoro od a-z jedzie się w nich na cheatach. Poza grafiką nie oferują prawie żadnej grywalności jak więc ktoś kto się inspiruje tymi crapami w bezmyślny sposób ma uzyskać grywalność w rmie ? Trzeba zacząć od savepointów lub autowywoołanie menu zapisu po wykonaniu misji czy przed walką z trudnym bossem.
Nieustanna możliwość zapisu zabija grywalność !

Nie w każdej grze liczą się wyzwania i wymaga się myślenia. Człowiek nie samymi wyzwaniami i myśleniem żyje. Swoją drogą czemu sam sobie zaprzeczasz, jeśli chodzi o gry. Przecież postęp trzeba zapisywać. Poza tym nikt nie chce tracić uczynionego postępu przez to, że ma gościa. Gość jest ważniejszy, niż wyzwanie w grze. A w RPG możliwość zapisu jest ograniczona o walki i sceny.

 

W każdej grze savepointy są spoko. Dlaczego mają być niespoko w nieliniowej. Co to za bullshit. Jeśli nie savepointy to autosave.

Ograniczone zapisy są ok. Występują np: w grach z serii resident evil. Masz tyle zapisów ile znajdziesz tuszów do maszyny do pisania i zapisujesz przy maszynach.

Punkty zapisu są o tyle nienormalne w nieliniowej, że gracz może zamiast ścieżką głównego zadania wybrać inną, poboczną.

 

 Savy w grach na konsole (save pointy występują średnio co 5-10 minut) także tak savy są ok w formie save point, ale w formie nieustannego zapisywania kiedy się chce w dowolnej ilości to zwyczajny cheat. Tak jak nazywa się każdego cheaterem kto wykorzystuje grając w emulatory konsol wbudowaną w nie możliwość zapisu gry w dowolnej chwili - to się nazywa cheatowanie.

Gry to nie filmy tylko wyzwania. Jeśli ktoś sobie przewija dowolnymi zapisami gry to nie gra tylko jedzie na cheatach, ale to wina twórców, że robią na pca crapy, które nie służą rozgrywce i graniu, ale oglądaniu grafiki i reklamowaniu silników graficznych...

Widzę, że ktoś tu jednak myśli. To zwyczajnie pokazuje jak kiepskim skillem dysponują gracze pcowi, bo do gier nie przyciągają ich wyzwania, ale tylko grafika. Gry na PC to już nie rozgrywka i wyzwania, ale materiał, który ma jak najlepiej wyglądać z wbudowanym cheatem, aby największy cienias dał radę ukończyć. Żaden to wyczyn ukończyć jakiś poziom, albo etap w grze na PC wykorzystując nieskończoną ilość save to jak przechodzić grę dodając sobie do niej cheat na nieskończony pasek hp. W większości gier na konsole każdy osiąg jest zasłużony i zależy od skilla gracza w masterowaniu gry/etapów itd. sekretów, a nie od ilości użytego klawisza f5 do zapisania gry jak w przypadku pcowego crapu.

 Pierwsze. Nie słyszałem, żeby kogoś, kto przeszedł "Sonic Unleashed" na emulatorze, w ogóle nazwano cheaterem. Prawdę powiedziawszy, nigdy nie interesują mnie fakty.

Drugie. Gry to przede wszystkim możliwość chodzenia po świecie. Wyzwania nie są konieczne, żeby to była gra. Twórcy gier robią,co mogą, żeby ich gra zebrała dobre recenzje, które są reklamą gier, które tworzą. Jeśli recenzja pokaże, że gra jest kiepska, to jedyną szansą, że ktoś w ogóle zdecyduje się w to zagrać, jest ktoś, kto nie przejmuje się recenzjami.

I wreszcie trzecie. Gry powinny tworzyć osoby, które same wiedzą, jakimi umiejętnościami dysponują. Jeśli twórcy gry robią ją po to, żeby gracz okazał się bogiem życia (co raczej jest niemożliwe), to gra może okazać się jedną z tych mających wyśrubowany poziom trudności. Po jakimś czasie gracz będzie miał dość, że gra go gnoi za najmniejszy błąd i zwyczajnie rzuci ją w kąt. Ktoś, kto sam tworzy grę, ma umiejętności niezbędne do przejścia gry, a szczęście gracza też musi uwzględnić. Jeśli nie uda ci się ukończyć jakiejś gry, to znaczy,że twoje umiejętności nie są wystarczające i musisz je doszlifować,zanim znowu spróbujesz ją przejść. Ale, jeśli nie uda ci się ukończyć tak prostej gry, że nie ma możliwości, żeby ci się to nie udało, to masz już problem.

 

 Kto mi każe zapisywać ? Twórcy gry. To oni przecież stworzyli
możliwość zapisywania w dowolnej chwili czyli z cheatem. Tak wygląda większość crapowatych gier na PC. Dobre gry używają save pointów np: Gta San Andreas i nie dodają możliwości zapisania gry kiedy chcesz, a jakoś nie przeszkodziło to gierce stać się ponadczasowym hitem, ale raczej pomogło sprawić, że gra starczała na dłużej i dała satysfakcję z każdej ukończonej misji.



Ten przykład z Counterem i Mario jest wyssany z palca i nie ma żadnego związku z systemem zapisu w grach. W starych grach na nesa już występowały zapisy w niejednej gierce, ale było to zrobione z głową - savepointy. Counter nie jest grą pięciu minut/jednej rundy. Tutaj nie ma czego zapisywać to gra sieciowa.
Każdy jest dobry w grach w preferowanym gatunku, ale w grach, które dają opcję zapisu co sekunda każdy może udawać, że jest dobry, bo sobie jedzie na god mode praktycznie cały czas. To tak jakbyś grał nieśmiertelnym bohaterm - także po co te sejwy od razu lepiej dać postaciom god mode czyli nieśmiertelność - na jedno wychodzi

 Kto wiecznie wszystko na boga zwala, w końcu zostanie przez boga porzucony. Forma zapisów nie ma znaczenia, jeśli chodzi o gry. Istotne jest, żeby zapis się sprawdził. Jeśli forma zapisu i możliwość jego dokonania są właściwe, to nie szkodzi to wyzwaniom, jeśli gra na jakieś stawia.

Po drugie. Nie wiem, czy przykład z "Counter Strike" i "Mario" nie ma żadnego związku z systemem zapisu w grach, ale niekoniecznie jest wyssany z palca. W grach na NESa też były zapisy w dowolnym momencie, ale trzeba było wejść do menu, żeby zapisać grę. Przykładowo wydane przez Technos RPG z serii "Kunio Kun Nekketsu", którego akcja toczy się w epoce samurajów.

I trzecie. Save to nie God Mode. Na God Mode nie możesz zginąć, a po save'ie owszem.

 

Z tego wynika, że prawdziwe życie to wasze życie w MMO.
To ja mam szersze spojrzenie. Dla mnie gry to nie cheatowanie
i pcowy crap, ale przede wszystkim różnorakie konsole i grywalność, a nie męczenie towaru za pomocą f5. Jeśli mam wybierać między grą polegającą na nieustanym zapisie, a grą pozwalającą na nieustanny zapis to szczerze wolę oglądać film, bo to daje więcej satysfakcji i nie jest stratą czasu, a jest praktycznie tak samo sensowne jak gra na f5. Gra, w której osiągi zdobywa się na cheatach to żadna satysfakcja i wyzwanie - do tego zalicza się większość syfu na pc dlatego hejtuje i praktycznie nie widzę sensu grania w większość syfu na PC, bo to nie gry, ale zabawki do reklamowania silników i grafiki.



@altan:
Save = God Mode. Opcja dla wszystkich cieniasów, którzy są kiepscy w gry. Gdyby tego nie było odpadła by od gier z połowa pcowców, którzy mają zdolności do gier na poziomie zbliżonym do zera. Przyzwyczailiście się PCowcy, bo na PC robi się crap, który ma się jak najbardziej sprzedać dzięki cheatom, które umożliwią przejście, a raczej przeklikanie na f5 całej gry od początku do końca każdemu. W PC ogląda się grafikę, a nie gra w gierki. To syf przeważnie. Dlaczego ? Bo gdyby nie grafika, dla której oglądania się w to "gra" a raczej klika w f5 - byłoby to niewyobrażalnie nudne (!)

@Yoro:
No co to za gra. Nie widzę sensu w to grać. Gdyby konstrukcja gry polegała na wyzwaniach, a nie plądrowaniu szafek jak w jakimś Diablo i nieustannych zapisach może coś by z tego było, a tak to dla mnie crap. Pograłem 10minut i wywaliłem. To nie dorównuje grywalnością Super Mario na SNESIE, bo nieustannie wczytując save grasz tak jakbyś w ogóle nie zginął - nieustanny respawn/god mode. To jest bez sensu. Prosta gra z nesa/snesa jest bardziej grywalna od tego.


Jak sam zauważyłeś granie na nieustannym save to śmierdzące cheatowanie sprawia, że gracz nie ginie. Wczytuje grę i nawet jak zginie nie zastanawia się nad strategią tylko oszukuje momenty, w których JEST cieniasem zamiast jakoś płacić za swoje błędy jak np: przymus grania od początku sektora zastanawiając się nad taktyką. Sama możliwość ciągłego zapisu sprawia, że gra ma konstrukcję na poziomie cepa. Przewijanie jej tym cheatem sprawia, że to już nie gra, ale przewijany film, który się wymęcza dzięki cierpliwości do cheata, a nie wygrywa.

1. Wszyscy żyjemy w MMO. Twój sposób podejścia do tematu zdradza, czy twoje spojrzenie jest szerokie. Gry są i na konsole i na komputer. Nie patrz przez pryzmat "gry = wyzwania". Osiągnięć nigdy nie zdobywa się na oszukiwaniu. A hejty prędzej, czy później obrócą się przeciwko hejterowi.

2. Jaki poziom uważasz za zerowy? I jakiego poziomu oczekujesz od prawdziwego gracza? Poziomu boga? Nie ma żadnego boga. Jeśli gracz wykazuje się umiejętnościami przekraczającymi możliwości profesjonalnego gracza, to cóż. Widocznie jest taki dobry, że jego umiejętności wychodzą poza najwyższą wartość na skali. Ale bogiem na pewno bym go nie nazwał. Tym bardziej, jeśli jesteś wyznawcą jakiejkolwiek religii monoteistycznej, z wyjątkiem hinduizmu.

3. Nie jest mądre porównywanie konsoli z komputerem. W ogóle żadne porównywanie nie jest dobre.

4. Niektórzy czasem potrzebują odejść od gry i przemyśleć, jak pokonać przeciwnika, przy którym giną. Jeśli będziesz trwał w takim podejściu do gier, to w końcu ktoś zrobi grę, która doprowadzi ciebie do tego,że popełnisz samobójstwo. Poza tym zwycięstwo nie ma żadnego znaczenia.

 

No właśnie o to chodzi. Dla samego mózgu obecność autosave/savepoint jest nie lada podstawą. Granie w gry Pcowe z nieustannym zapisem robi z ludzi debili, którzy mają problemy z myśleniem ,a save pointy/ autosave uczą myślenia i rozwijania problemów i przede wszystkim rozwijają pamięć.

Podstawą zapisu jest to, co on zapisuje. Wszystkie rodzaje zapisów muszą przecież coś obejmować. Patrząc na kogoś, kto zarzuca grającym w gry komputerowe, że są bezmózgowcami mającymi problemy z myśleniem, i jeszcze wychwala gry konsolowe za autozapisy i punkty zapisu, gnojąc przy tym gry komputerowe za zapis w dowolnym miejscu, można stwierdzić, że niczym nie różni się on od tego, kto wychwala gry komputerowe za zapis w dowolnym miejscu, gnojąc przy tym gry konsolowe za autozapisy i punkty zapisu. A w głowie pełnej niepotrzebnych gratów bóg nie ma jak oddychać, za to diabeł ma, czym mącić. I tobie już zmącił.

 

Nie zmienia to faktu, że w normalnych grach save w dowolnym momencie jest cheatem co potwierdzają emulatory konsol, które dodają ten cheat, a oryginalne konsole tego nie robią. Nie piszemy tu o cheacie na zmianę wyglądu czegoś, ale na desperacki system przechodzenia gry na siłę pomimo braku skilla gracza do owej gry.
Zamiast ją rozpracowywać ćwiczy klawisz f5.



Tak. Gry na PC to przewijany film przez nieustanny zapis. Na konsolach grasz i dzięki save point okazuje się, że odkrywasz nowe rzeczy, których nie odkryłeś wcześniej czasem nawet zupełnie inne drogi przejścia/przedmioty - bo musisz wysilić mózg i to się nazywa granie. Kiedy grasz na PC w syf z dowolnym zapisem grasz w jakiś film, który przewijasz w kółko zawsze do momentu, w którym przeważnie zginiesz, aż w końcu taśma - play doleci do końca. Czy tylko ja dostrzegam głupotę większości gier na PC m.innymi przez ten system zapisu ? Przecież taka "gra" to nie jest żadne wyzwanie to tylko wyzwanie dla cierpliwości do używania opcji quick save to jak przewijanie nudnego filmu do końca celem oglądania efektów specjalnych na ekranie i grafiki. Prawie nic więcej w tym nie ma. Dlatego przeważnie takie gry są zwyczajnie w świecie nudne, a gracze je rzucają kiedy grafika zaczyna się starzeć i odpalają nowe papki serwujące grafikę i efekty zamiast grywalności a gry konsolowe stają się ponadczasowymi hitami. Na pc za to powstaje przeważnie syf, na który jest moda dopóki grafa się nie zestarzeje.

Nawet, jeśli umiesz korzystać z systemu zapisów, to i tak to, czy przejdziesz grę, zależy tylko i wyłącznie od tego, czy ogarniasz jej fizykę. A przechodzenie gry na siłę nawet, jak używasz do tego zapisów, i tak skończy się rage-quitem.

Nawet największy wojownik musi mieć czas na odpoczynek. Inaczej nie ma siły walczyć. Wysilanie mózgu od czasu do czasu nie zaszkodzi, ale robienie tego cały czas tak. Nie w każdej grze muszą być wyzwania. Ci, którzy mają komputery, nie interesują się konsolami, bo komputery służą do czegoś więcej, niż tylko do grania. A sentymentalni i tak będą do tych gier od czasu do czasu wracać.

 

Gracz konsolowy gra w gry.
Gracz pcowy przewija grę jak film za pomocą quicksave.


Prawda jest bolesna. Gry na konsole to prawdziwe gry. Gry na PC głównie przez quick save to liniowe filmiki do przewijania grafiki i efektów za pomocą quick save, które się nudzą i starzeją wraz z rozwojem grafiki. Dowód ? Konsole do gier np: Nintendo DS pomimo 2-d grafiki i grafiki 100x gorszej od pcowej osiągnęły ogromną popularność na całym świecie, a w przypadku PC te wszelakie gry tworzone przez wielkie firmy z quicksave są w kręgu zainteresowania tylko ze względu na grafikę , a kiedy grafa będzie gorsza niż z ostatnich miesięcy gry już prawie nikt nie tyka za to do konsolowych hitów wracają całe rzesze nawet po latach. Prawda jest bolesna gracze pcowi to zwykle głupole, którzy lecą tylko na grafikę, a reszta jest małym dodatkiem do grafiki - obecność quick save potwierdza że te twory powstają dla mas grafomanów niezależnie od tego jaki mają skill do gry ważne, żeby towar twórców się sprzedał, bo o co tutaj chodzi ? Chodzi tutaj o swobodę w oglądaniu grafiki, a nie rozgrywkę. To plucie w mordę prawdziwym graczom tak szczerze mówiąc, ale są gracze i są grafomani. Ci pierwsi wybierają konsole.

I konsolowy i komputerowy gracz grają w gry.

 

Prawda nie należy do nikogo. A zmuszanie jej, żeby tak było, obraca się przeciwko temu, kto to robi. Jeśli komputerowi gracze to głupole, to gracze konsolowi to również głupole. Jakość grafiki to rzeczywiście nie wszystko, ale nie każdemu dany tytuł musi pasić. Kto lubi grać, będzie grał bez względu na to, co wybierze.

 

Dyskomfortem dla gry nie jest autosave/savepoint - tylko twoje przyzwyczajenie do przewijania gry jak taśmę od początku do końca quicksaveami. To normalne że w końcu od gry się odchodzi, ale masz ostatni zapis, który zwykle był około 5 minut temu także to nie jest żadne wytłumaczenie kiedy naparzasz w grę parę godzin pod rząd. Słaba wymówka dla cheatera.

Do graczy konsolowych przychodzą też dziewczyny i koledzy, ale wiesz jaka jest różnica ? Przeważnie mogą grać w parę osób przy jednym stanowisku (nawet 4 na raz), oraz co ciekawe dla gracza, a nie pcowego grafomana nie jest problemem wyłączenie gry i wrócenie do niej od savepointa, bo jest świetna, a nie jest męcząrnią którą trzeba przewijać quicksaveami od deski do deski, aby jak najszybciej o niej zapomnieć jak o pcowym syfie, bo przecież w pcowym syfie obejrzenie 2 razy tej samej graficznej lokacji będzie nudne, a na tym pcowy syf polega na oglądaniu grafy i przewijaniu tego quicksaveani.

Nic dziwnego że gracz pcowy musi wyłączyć grę kiedy przychodzi dziewczyna/kolega przecież kto by patrzył jak będzie grał w pcowego crapa, który jest nudny jak flaki z olejem, a gracz musi ciągle cheatować grę quicksaveami. Ja też bym się wstydził grać w pcowy syf przed znajomymi.

Jedni lubią autozapis, czy punkt zapisu, a inni wolą zapis w dowolnym miejscu. Jednakże twórca gry może zapis w dowolnym miejscu zablokować na czas wyzwania, podczas, gdy autozapisu i punktu zapisu nie może.

 

Nie wszyscy chcą grać, a nie wszystkie gry oferują możliwość rozgrywki wieloosobowej. W wielu RPGach nie ma szans, żeby grały dwie osoby. Dodatkowo od czasu do czasu również na komputer wychodzą gry wyścigowe pozwalające na grę do czterech graczy na raz, chociaż trafić się mogą haczyki. Na przykład "Sonic and All-Stars Racing Transformed". Na komputerze może w to grać do czterech graczy na jednej maszynie, ALE klawiatura jest TYLKO dla jednego. Reszta potrzebuje gamepadów zgodnych z XInput, bo te z DInput nie dają się skonfigurować programem konfiguracyjnym dołączonym do komputerowej wersji. Poza tym quicksave musi zostać zapisany, żeby z niego móc skorzystać.

 

@Viuu: Dzieje się sporo. Temat git. Ludzie myślą.

Savepointy są po to, aby podzielić grę na wyzwania, którym gracz musi stawić czoło/misje/etapy/framenty. To sprawia, że wreszcie zaczyna się granie. To jest w każdej normalnej grze. Savepoint/autosave do wyboru. Brak zapisów w dowolnej chwili. Syf się zaczyna kiedy wchodzą cheaty-quicksave.


Gry, które mają otwarty świat też są świetne z savepointami - przykład ? GTA SAN ANDREAS kolejna gra, która stawia na wyzwania i rozgrywkę, a nie oglądanie grafy i przewijanie jej quicksaveami. Jest otwarty świat ? Jest. Są savepointy ? Są.


Otwarte światy i możliwy zapis w dowolnym momencie ? Znów gry na PC jakieś mmo mi sie kojarza, w których liczy się nie skill, ale ilość godzin spędzonych przy crapie tudzież ilość wciśniętych quicksave. Takie gry to tak naprawdę syf i każdy normalny gracz to przyzna, bo nie mają sensu, ani celu. Nigdy nie grałem w MMO, a jeśli ktoś takie coś próbuje na konsoli to, aby wykorzystać naiwność tych nolife katujących MMO.

Konsola lepsza, bo stawia na rozgrywkę i grywalność, pomysły, a pc na grafikę i prawie nic ponadto kierując gry do tardów growych, którzy chcą myśleć, że są super wymiataczami przewijając graficzki quicksave wstydząc się, że to robią przed znajomymi i wyłączając crapa w momencie odwiedzin znajomych. Żenada. Konsolowiec nie dość, że pochwali się skillem to jeszcze może zorganizować granie w grupie nawet w grze z saveami, a taki PCowiec ? Granie w mmo z ludźmi, których nie zobaczy z którymi nic nie wychla.

Może i ludzie myślą, ale ty byłeś wyjątkiem w chwili, kiedy to napisałeś.

Nie każdą grę da się z góry podzielić na wyzwania, misje, etapy, czy fragmenty. Granie zaczyna się wraz z rozpoczęciem gry lub wczytaniem jej od miejsca, w którym została zapisana. Może "GTA: San Andreas" jest wyjątkiem, ale nie każda gra to właśnie ten tytuł.

W MMO też musisz mieć umiejętności, żeby w RPG pokonywać przeciwników. Czasem ucieczka przed przeciwnikiem jest lepszym rozwiązaniem, niż podjęcie z nim walki. W samej walce, jeśli uderzasz, jak w czasie rzeczywistym, musisz umieć szybko nacisnąć klawisz przyporządkowany danemu atakowi. Jeśli dochodzi do tego cooldown, to przez pewien czas po wykonaniu ataku musisz wykonać inny. Wszyscy, którzy grali w "JiangHu Saga Online", wiedzą to już od pierwszego dnia grania niezależnie od tego, w jaką wersję grali najpierw. I czy gry muszą naprawdę mieć cel, żeby zasługiwały na miano gier?

Wiesz,co znaczy słowo "tard". Bo jak nie, to nie powinieneś go używać. Poza tym gracze niekoniecznie muszą się chwalić swoimi wynikami. Może wystarczy im, że w świecie gry zrobili wszystko, co w czasie sesji z grą chcieli zrobić. Raz w MMO wyzwałem jednego gracza na pojedynek. Skoro tylko przyjął, od razu zacząłem naparzać. Szybko go rozwaliłem. Poza tym, jak wyłączasz niektóre MMO, to gra może przy wczytaniu umieścić twoją postać tam, gdzie była w podróży, ale śmierć jest równoznaczna z cofnięciem do ostatniego charakterystycznego obiektu, z którym gracz był w interakcji.

 

No tak jak napisałem. Grają w to PCowcy, żeby naoglądać się grafiki, a że nie chcą patrzeć 2x na to samo to używają quicksave. W Pcowe gry gra się dla oglądania graficzek, a nie z grywalności po to jest quicksave. Kiedy grafa się starzeje rzucaja crapa w kąt i grają w następny crap, który polega na oglądaniu grafy, a że rozgrywka biedna to jak się dziwić ludziom, że nie chce im się w to grać tylko jak najszybciej o tym zapomnieć, a jedynie nachapać się widoków grafik, a wiadomo że takiego fana crapu oglądanie 2x tej samej grafiki zanudzi, bo w grywalności jest totalna bieda, a więc jak najlepiej o tym syfie zapomnieć i nie wracać. Pcowy Syf.

Autosave to jednorazowy punkt zapisu to samo co savepoint tylko on działa na zasadzie automatycznego zapisania gry w punkcie lub wywołania menu zapisu. No na tym polega, że zostaje save, aby można zacząć od tego punktu i znów sprostać wyzwania twórców, a nie cheatować quicksaveami. Autosave to coś jak półmetek jakiegoś sektora/dłuższej misji.

Nie wszyscy grają dla grafik. Poza tym, jeśli gra nie wymaga absolutnie żadnych umiejętności, by ją przejść, a ty jej nie przejdziesz, to jesteś zerem. Co innego, jeśli grasz w "Sonic Generations" i toniesz w chemikaliach albo w normalnej wodzie.

 

Odpowiednio dobrze wprowadzony do gry zapis w dowolnym momencie nie wpływa w żaden sposób na poziom trudności gry. Nawet, jeśli jest ona podzielona na etapy, czy wyzwania.

 

Dla kogo są gry o dużym otwartym świecie z quick-save ? Dla fanów pcowych mmo czyli kolejnego rodzaju pseudogier, w których nie liczy się skill, ale ilość quick save i zamulania przy pc, a przecież każdy wie, że ten gatunek gier to syf. W GTA SAN Andreas jest otwarty duży świat i są savepointy - quicksave zabiłoby tę grę. To dobra gra więc potrzebowała savepoint.

Co to za teoria że żyjemy w czasach....bla, bla, bla występuje dużo różnych gatunków gier i nie każda skupia się na fabule, a te które się skupiały najbardziej na fabule to przecież konsolowe rpgi z konsol poprzedniej generacji. Odpalasz kolejny pcowy syf eksplodujący tonami błysków i grafik i to ma być skupianie się na fabule ? lol

Większość ludzi chce filmu, bo zagrali w Walking Dead ? Gracze chcą dobrych gier, a nie filmów. Filmów to chcą pcowi pseudogracze, którzy przewijają sobie graficzki, aż im się znudzą za pomocą quicksave. Gracze chcą świetnych gier, a nie filmów, które się przewija.

Grałeś w ogóle w jakieś MMO, że wypowiadasz się na temat tego typu gier? Poza tym quicksave w grze konsolowej nie występuje, bo całe uzbrojenie gamepada jest zarezerwowane dla prostych akcji w grze.

To "bla bla bla" oznacza, że lekceważysz tego, kto powiedział coś innego, niż to. O ile na konsolach często można wyważyć właściwie fabułę i wyzwania, to na komputerach często nie ma czasu, a niekiedy i możliwości, bo w pierwszym przypadku terminy gonią (choć twórców gier na konsole też), a w drugim nie wiadomo, czy komputer uciągnie tę grę. Tobie najwyraźniej przeszkadzają jakiekolwiek zapisy w dowolnym miejscu.

O co dokładniej ci chodzi, kiedy mówisz "świetne gry"?

 

Przykładowo ja odpaliłem ostatnio Unreal 1 na PC i uważam, że fakt iż dodali do tej gry zapis w każdej chwili jest totalnie lamerski i sprawia jedno - Gra zamienia sie w film, który predzej czy pozniej przeleci do samego końca. Dlaczego to odpalam ? Zwiedzam sobie planetę nalich, oraz jaram się muzyką i klimatem, ale tak naprawdę wyzwanie jakie stawia ten twór jest śmieszne i trudno to nazwać grą. Sam Unreal to typowe przewijanie taśmy do końca z quicksaveami i prawie nie da się nazwać tego grą, ale maszyną do reklamowania silnika Unreal i faktycznie tak jest.
Co innego tryb multiplayer gdzie już nie da się oszukiwać cheatem w formie quick save. To już da się nazwać grą. Tępą jatką, bo tępą ale jest to już gra i jakieś wyzwanie.


Ten temat jest o grach na rma. Gry z otwartym światem w rmie moim zdaniem też będą lepsze z save pointami, które będą kluczowe. To dodaje przede wszystkim grywalności
i wymusza na graczu chęć kombinowania w misjach etapach i wymusza na twórcy tworzenie ciekawych misji, a więc automatycznie gierki stają się ciekawsze. Dobry jest też podział gierek na jakieś zadania i zapis gier np: autosave tylko po ich wykonaniu. Poza tym brak obowiązkowo możliwości zapisu gry w każdej chwili i grywalność wzrasta parę razy.

Bez względu na formę zapisu gra pozostaje grą. Nigdy nie zmienia się w film. Poza tym w filmie nie masz żadnego wpływu na co, co się za chwilę stanie, a w grze często masz na to wpływ. A w grze sieciowej nie ma absolutnie żadnych zapisów.

Może i temat obejmuje gry robione w RPG Makerze, ale save pointy zdecydowanie sprawdziłyby się w takich grach, jak "Mario", czy "Sonic". Od RPG natomiast odstraszają. Bo kto chciałby przechodzić od nowa całą misję, do ukończenia której potrzebuje jeszcze 5 minut, a przechodzi ją już 25?

 

Nie napisałem że gry z autozapisem to syf. Gry z autozapisem i savepointami sa OK pod tym względem.. Gry które pozwalają na zapis w każdej chwili to syf.
Jeśli twoja gra posiada zapis w każdej chwili to najprawdopodobniej to pcowy crap stworzony do reklamowania jakiegoś engina , albo nakierowany na masowe podziwianie zbitka graficzek. Syf, który nie broni się grywalnością, ale natłokiem badziewia w grafice. Niegrywalne i nudzące się wraz z zestarzeniem się grafiki.

W wielu grach autozapis odbywa się w dowolnym miejscu. Wyjątkiem są "Mario" i "Sonic", gdzie autozapis następuje dopiero po ukończeniu etapu.

Zdecydowanie żyjesz w kulturze, gdzie jak nie przejdziesz gry, którą tylko bóg da radę przejść, to nie masz prawa żyć. Porzuć tę kulturę. Mówisz o każdej grze komputerowej, a nie uwzględniasz serii takich jak "Colin McRae" czy "Need For Speed", które na komputerach są już i tak klasyką.

 

Cywilizacja V brzmi znajomo - domyślam się, że to kolejny rodzaj komputerowych "puzzli" strategicznych.


Skoro gra nie zapisuje się automatycznie po wykonaniu misji lub nie daje takiej propozycji po wykonaniu zadań, a pozwala zapisywać się cały czas owszem, że jest pcowym syfem opartym na cheatach stworzonym dla mas pseudograczy. Możliwość zapisu w każdej chwili świadczy o ułomnościach projektu rozgrywki DANEJ gierki w każdym względzie poza grafiką. Zapis w każdej chwili zawsze mi śmierdzi pcowym nudnym crapem. Nikt takich rzeczy nie robi w rmie jak tego rodzaju strategia turowa, a gdyby robił dla uzyskania grywalności zastosowałby propozycje zapisów tylko po wykonanych misjach lub swoisty rodzaj savepointów, bo inaczej gra staje się tępą rozgrywką bazowaną na cheatowaniu i zmienianiu każdego ruchu bez płacenia za konsekwencje kolejnych debilnych wyborów, a przecież na tym ma polegać strategia nie - na właściwej serii kroków, które mają stworzyć postęp czy to w misji/queście nie ? Syf pcowy i tyle. Praktycznie to samo co grać w gry konsolowe z cheatami z emulatora.

W "Cywilizację 5" nie grałem, więc się o niej nie wypowiem.

 

Powtarzasz się z tym "zapis w dowolnym miejscu = cheat". Czasem moment zapisu ma znaczenie. Mówisz tak, bo nie potrafisz pogodzić się z tym, że gra jest grą bez względu na formę zapisu. A gdybyś tak musiał siedzieć nad misją 4 godziny, żeby ją ukończyć, bo wcześniej nie zapiszesz, bo zapis jest dopiero po misji? Po dwóch godzinach grania musisz iść na sedes, ale tak cię przypiliło, że siedziałeś na nim dwie godziny. W tym czasie przyszła twoja siostra, wyłączyła ci grę bo potrzebowała komputera do PIT-u. Albo coś innego się stało i spowodowało, że zamiast kontynuować grę stamtąd, gdzie ją wstrzymałeś, musisz przechodzić całą tę misję od początku, bo nie mogłeś zapisać w środku misji.

 

Jasne, że nie stwierdzono przypadków tak długiej obstrukcji, ale co, jeśli w środku misji złapie cię biegunka i musisz przez nią spędzić cały dzień na sedesie.

 

Gra jest podzielona na misje, a więc savepoint/autosave wskazany.
Grafa jest wyraźna i schludna/ładna. Nie ma pikselozy.

@MATEUSZ:
Zapisywanie w dowolnej chwili jest dla ułomnych i doszliśmy wszyscy do podobnych wniosków nie masz na to kontrargumentów żadnych, które usprawiedliwiłyby grę i sprawiłyby, że byłaby bardziej grywalna jako gra. Natomiast co do twojego nazywania bogami - bogiem w tym kontekście jest autor gierki, a nie gracz. Piszesz jakiś bullshit.

RPG raczej nie da się podzielić na misje. Można jednak wprowadzić wyłączenie możliwości zapisu gry na czas wyzwania i przywrócenie jej po nim.

 

A jeśli ten Mateusz, któremu odpisałeś, był rzeczywiście "ułomny"? Przecież wtedy, kiedy to powiedziałeś, mogłeś go tym zranić. Jeśli dalej nie będziesz liczył się z uczuciami niepełnosprawnych umysłowo i nawet nie będzie ci się chciało okazać współczucia, to po śmierci całkowicie zapomnisz swoje obecne życie, po czym wrócisz na TEN świat, może będąc już jednym z tych, których TERAZ ranisz. Bo nie uda ci się wyjść poza cykl narodzin i śmierci. Poza tym on pewnie miał jakieś kontrargumenty, ale ty byłeś zbyt ślepy, żeby je widzieć.

 

Nie uważam, że ludzie, którzy grają w gry na PC są lamusami, ale z pewnością uważam, że ludzie, którzy przeważnie grają w gry oparte na ciągłym quicksave są cheaterami z małym skillem i na pewno uważam, że gry zbudowane na quick saveach są w jakiś sposób lamerskie. Uważam, że w grach na PC przez save w każdym momencie jakakolwiek konkurencyjność między userami gier jest sprowadzona niemal do 0, a z powodu istnienia quicksave skill graczy już nie ma znaczenia, bo każda osoba, która nawet nie ogrywa danego gatunku gry da radę wymęczyć dany produkt do końca z dość wysokimi statami poprawiając każde potknięcie miliard razy za pomocą quick save cheata lub będzie to robić, aby zawyżać osiągi. Takie granie to żadna satysfakcja. Takie granie to jest zamulanie, które zanudza kiedy FAKTYCZNIE przyszłoby coś powtarzać, a to znaczy, że konstrukcja gier z quick save jest przeważnie kiepska i śmierdzi cheatem.

Lamerskie to jest raczej mówienie w kółko jednego i tego samego. I są sytuacje, kiedy konkurencja jest nie na miejscu. Quicksave nie oznacza, że umiejętności nie mają znaczenia. A miliard razy to inteligentni ludzie nie dadzą rady, bo w końcu ich to znudzi.

Poza tym śmierdzący to są fanatycy religijni. A ty najwyraźniej jesteś jednym z nich.

 

Przecież o to właśnie chodzi, że prowokuje mózgi do działania jak woda na usychające drzewka. Temat wymiata.

arturd ale jednak używasz czyli grasz w gry, które się na tym opierają. Kiedy gracz używa cheata na godmode/dodatkowe życia ? Kiedy grozi mu przegrana. To jest właśnie cheatowanie saveami. Nie ma na to usprawiedliwienia - jest to cheat, KTÓRY ma sprawić, że gracz o niskim skillu i większym ukończy grę bez większych problemów - po to się używa cheatów tego rodzaju. Jest to bezsensowny proceder łamiący prawo SAVE w grach. Grywalność zaczyna się tam gdzie kończy się quicksave i zapis w dowolnym momencie.

Nie chodzi o to, czy mózg w ogóle działa. Ważne, czy działa wtedy, kiedy trzeba, żeby działał. Normalne jest, że nikt nie lubi przegrywać. A ty zdecydowanie nie należysz do tych, którzy lubią przegrywać. A twój ulubiony cheat polega na olewaniu opinii sprzecznych z twoją własną. Ekspert musi być w stanie wysłuchać opinii innych bez względu na to, jak bardzo leża one w sprzeczności z jego własną.

 

Gry na PC w większości robi się głównie po to by reklamować silniki do gier.
To ma się sprzedać - przyciąga grafiką i utrzymuje po czym grafa się starzeje i odrzuca. Są tam jakieś gierki z gorszą grafą, ale ten cały syf na pc jest głównie dla ludzi, którzy siedzą całymi dniami PRZED pc i z braku ciekawych zajęć i skilla do gier często zamulają przy tego rodzaju crapach. Można to nazwać zabijaniem czasu, ale wg. mnie raczej nie graniem. Nawet w strategiach wypadałoby robić save po zakończonych misjach, a nie w trakcie. To jest nadal cheat. Czy jak grasz z kimś w szachy możesz sobie zasejwować i wczytać jak zrobisz zły ruch ? Same shit.

Co do save pointów myle się ? Gdyby dodano jeszcze save do np: bijatyk, aby dało się zapisywać w trakcie walk, albo save do wyścigów myślisz, że miałoby to sens ? To się dzieje z obecnymi grami na PC tylko zostało to przez lata wciśnięte graczom i każdy się do tego przyzwyczaił, że przeważnie na pc gra się w syf z cheatami.

Resident Evil jest survival horrorem opiera się na dysponowaniu zasobami. Ta gra po prostu nie miałaby za dużo sensu na quick save - zniknęłoby całe napięcie i przymus kombinowania stanowiący o frajdzie (odpowiednie ekwipowanie jest tu ważne), a na tym się przecież to mniej więcej opiera. To tylko pokazuje, że gry z quick saveami są do przechodzenia nawet dla totalnych bezmózgów. One tak są konstruowane od a-z, aby prawie w ogóle nie dało się w nich zaciąć.

Z tym reklamowaniem to znowu się powtarzasz. Po co? Chcesz nagrodę za wojowanie się z każdym, kto ma inne zdanie od ciebie? Pokój może przynieść nie mniejsze zwycięstwa niż wojna. I chyba nie grałeś w gry, w których na jedną misję w Kampanii trzeba poświęcić 24 godziny.

 

I teraz to już przesadzasz. Walki w "Street Fighter" trwają góra 5 minut na rundę. A w wyścigach wystarczy walnąć save w dowolnym momencie, ale zablokowany na czas udziału w wyścigu. W "Need For Speed Underground 2" postęp w karierze trzeba było zapisywać ręcznie w garażu.

 

Co do Resident Evil, to ty już kombinujesz. Jak mieszać z błotem tych, którzy w grach szukają zabawy, a nie wyzwań. Toteż oni powstaną na sądzie i potępią cię dokładnie tak samo, jak ty TERAZ ich potępiasz.

 

Ja tu piszę głównie o sposobie zapisu. Wiadomo, że to na PC króluje quick save.
Sam fakt, że poziom gier spadł ogólnie to jest fakt niezaprzeczalny, ale dla mnie faktem
niezaprzeczalnym jest sam fakt, że niemal wszystkie gry rujnuje quick save. Quick Save widzę w przygodówkach, w których nie da się zginąć np: w Sanitarium.


Gry, które podałeś te symulatory kosmiczne. One prawdopodobnie będą zajebiaszcze.


Unreal Tournament w to gram od lat i nie schodzi z mojego dysku odkad mam pca. Gra jest genialna i jeśli chodzi o gry, w które gram najczęściej to właśnie unreal tournament 1. W niej nie ma nawet jak saveować w kampani z botami - zapisuje się tylko postęp meczy. Najlepsza jest w wersji online.

W Neverwinter chce w końcu zagrać. X-Com remake. Nie znam.

Lepiej się wyłącz, zanim ktoś ci w tym pomoże, bo ciągle upierasz się ze swoim zdaniem i wpierasz je każdemu, kto ma inne, niż ty. I ponieważ nie wiem, o jakie gry chodziło, nie wypowiem się na ich temat.

 

Co do Unreal Tournament to jest potwornie trudna.

 

Kupowanie zapisów to dobry pomysł.
Ograniczanie zapisów to też dobry pomysł.

Wg. mnie ograniczenie zapisów quick do iluś tam na sektor/misje to też niezły pomysł i nie zrujnuje gry tak mocno jakby mogło się wydawać.


W horrorze wyjątkowo quick save zrujnował by całe napięcie nawet ograniczany do iluś tam zapisów drastycznie może pogorszyć cały motyw budowania napięcia.

Jeśli chodzi  o ograniczanie zapisów, to dziwne, że nie pomyślałeś o tym wcześniej.

 

A ile można trwać w napięciu, kiedy to narasta, aż cię zawał dopadnie.

 

 Co do przykładu z X-Coma:

Rozwiązanie z X-Coma ma sens. Powinno to pójść dalej i np: za to, że w danej gierce gracz zaraz po quick coś weźmie to kiedy już wczyta to ta znajdźka powinna zniknac za kare xd
To by mogło oduczyć quick save graczy XD
W sumie byłoby sprawiedliwe dla tych co nie robią save. Inny sposób to np: mogłoby być odejmowanie czegoś od osiągów za quick, ale powinny to być ogromne koszta. Za to save point powinien być za free.

Blair Witch opierał się na naszych odczuciach religijnych w dużym stopniu. Np: ta szyba pękająca w kościele i ogólnie całość oparta na wierzeniach. To wszystko ostro ryło banie także na fali filmu, który w tamtym czasie był uważany za prawdziwy dokument. To wszystko potęgowało wrażenia, ale fakt sama gra w sobie dzięki budowaniu atmosfery opisami i notatkami, oraz totalnym bazowaniu na sugestiach działała, ale bwp to praktycznie arcydzieło horroru, ale myślę że bez quick save w tej grze poziom lania po gaciach ze strachu byłby jeszcze wiekszy

A chciałbyś, żeby ciebie ktoś zmuszał do nieużywania savepointów? Bo ty właśnie chcesz, żeby tak robili z tymi, którzy używają quicksave'a.

A w grze mogłoby być osiągnięcie, że gracz może zapisać grę w dowolnym momencie, ale, dopiero po ukończeniu etapu. I tylko raz na ukończenie etapu. Jeśli nie zapisze gry między dwoma aktami, to stare prawo do zapisania gry przepadnie, a jak między etapami zapisze 2 razy po tym samym akcie, to będzie musiał albo wczytać grę z zapisu, do którego miał prawo, albo przechodzić całą grę od początku, bo pierwszy akt, po którym zapisze grę 2 razy bez przechodzenia jakiegokolwiek aktu spowoduje, że tego osiągnięcia już nie zdobędzie, bo warunek jego zdobycia był "ukończ całą grę bez zapisywania 2 razy po jednym etapie".

 

@Viuu:
Sarkastyczny kiołkupo pierwsze ja ciebie nie wołałem do tego tematu, a po drugie to każdy wie, że to ty jesteś zapatrzonym na siebie tyranem, który w przypadku natłoku kontrargumentów potrafi grozić banem na swoim opastwie kiedy już nie umie się bronić i to robisz na Opactwie na sajcie, który służy temu, żeby każdy cię klepał po pleckach na każde słowo, które powiesz w SB - adminie opastwa. Opactwo RM to już taka nuda, że znudziło cię prowadzenie SB(mimo nakłonień userów do skupienia na forum), że tutaj przybywasz i smrodzisz mi w tematach ? Jakoś nie chciało się rozkręcać forum (i rozmawiać z userami na ciekawe tematy o rmie) - własnego ciekawymi postami tylko spamboxa, a że tam nie ma z kim gadać na sensowne tematy, bo zrobiłeś z Opactwa spambox (nawet to moderacja zaczęła pokazywać, że faktycznie coś nie tak i Grey nawet zjechał Opastwo w Gońcu) to tu przyleciałeś i zaczynasz mi spamować w temacie z propozycjami walk na mapie, a teraz tutaj nie wnosisz za wiele. wYNIKA z tego wszystkiego, że jestem ciekawszy od twojego całego forum, na którym dla ciebie jest ważniejsze napędzanie SB, a nie strony ciekawymi postami, ale sądząc po spamie, który tu stworzyłeś faktycznie chyba nie potrafisz rozkręcić forum - mimo nakłonień moderacji opastwa, abyś dał spokój z SB (lol),. Przybywasz tutaj i wolisz pisać ze mną na Ultimie niż na własnym forum z userami, którzy nie raz starali się pisać ciekawe tematy w tym ze mną włącznie, ale wolałeś napędzać sb ADMINIE (lol). Zobaczccie jego pierwszy post w moim temacie z walką na mapie (na Ultmie z wczoraj) - pierwsze co to narzekanie "yaśnie" pANA, że mu nie odpowiadają takie rzeczy zamiast pisać propozycje na temat. Spamer i zapatrzony na siebie narcys, ktory mysli ze kazdy dostosuje sie pod niego a jak nie to ban na opastwie.

P.S. nie odwracaj kota ogonem z BGM dałem dobre kontry i aż za dużo - po tym dostałem PWki ze beką na twój temat, że dla ciebie jedyna prawda to ta, którą sobie umiesz wywalczyć groźbą bana, a jak ktoś ma rację, a ty się mylisz to go wyzywasz lub banujesz. Wracaj na opastwo do swojego spamboxa, albo pisz z sensem, bo to nie temat o tobie/o mnie, ale o saveach, a ja nie cierpie syfu i spamu jaki robisz w tematach tak jak na własnym forum, które stoi puste przez twoje podejście.

P.S. 2 ja popieram argumenty. Popieram m.innymi to co napisał AKI, wiec nie chrzań, a cały ten tekst który napisałeś o sobie mógłby być twoją autobiografią zachowań na opactwie. Ktoś ma rację, a ty nie ban lub go wyzywasz.




@Do reszty:
Nie podaliście żadnych sensownych kontrargumentów, które usprawiedliwiałyby rozgrywkę. Podajecie w kółko argumenty, które nie usprawiedliwiają nic poza waszą cheaterską wygodą. To wy się w kółko powtarzacie nie podajecie żadnych sensownych argumentów poza waszą wygodą, ale nie dajecie nic co nie psuje sensu grania, bo tak naprawdę nic nie usprawiedliwia tego, że gracie na cheatach.

W kółko tylko - ja nie zapisuję za często (lol) or przychodzi do mnie chłopak/dziewczyna i mószem wyłańczyć PC. Wiadomo, że trzeba bo każdy się wstydzi, że gra w syf na cheatach.
Aki to już w ogóle zjechał na bok, bo przecież w jego ukochanym
Neverwinter się zapisuje cały czas czyli jedzie na cheatach, a więc napisał że wszystkie gry ostatnio to syf, ale przynajmniej próbował podać wątki, w których save jest wykorzystany inaczej, a więc wniósł do tematu więcej od większości z was (!) MATEUSZ za to bullshit jak zawsze. Piszcie sensowne argumenty odnośnie konstrukcji gier, a nie waszej cheaterskiej wygody, bo pokazujecie tylko, że cheatujecie, żeby przewijać do końca pokazówki grafik i nie powtarzać nic, aby przypadkiem nie oglądać 2x tej samej graficzki. To są praktycznie pseudogry skoro aż tak nudzą i chce się tak szybko o nich zapomnieć.




Pamiętajcie, że ten temat służy głównie temu, aby pisać o RMmie i save w grach rm. W sensie to ma ukształtować wasze podejście do gierek w rm. Zauważcie, że w rm nie ma już takiej fotoreal grafiki i trzeba tutaj się skupić na budowaniu grywalności. To co wam chcę przekazać to fakt, że zapis w każdym momencie w rmie będzie w dużym stopniu jeśli nie całkowicie zabijał grywalność, bo w tych grach nie ogląda się fotorealistycznej grafiki tylko w nich trzeba wykonywać różnorakie zadania i sprostać różnorakim wyzwaniom, a więc gry opierać się będą na rozgrywce, a nie oglądaniu grafy. Kiedy gracz dostaje w takich grach save w każdej chwili grywalność leci na łeb na szyję. Praktycznie każdy rmowy hicior opiera się na savepointach, bo to zapewnia m.innymi że konstrukcja gry opiera się na wyzwaniach i możliwościach, którym należy sprostać, a TO jest pasjonujące i dobrze wpływa na mózg gracza i buduje grywalność, a także rozwija pamięć/kombinowanie.

Nie znam się, ale Viuu nie powinien być przez ciebie w ten sposób traktowany. Czy chciałbyś, żeby ciebie traktowano tak, jak ty jego potraktowałeś? Jemu zarzucasz grożenie banem w natłoku kontrargumentów, a sam olewasz każdy argument przeczący twojej teorii. Poza tym sam fakt, że wytknąłeś mu smrodzenie w twoich tematach budzi podejrzenia, że sam smrodzisz, a z niego zrobiłeś sobie boga, na którego zwalasz winę. Nie będę dociekał, gdzie on spamował z walkami na mapie. I jesteś nudny, jak flaki z olejem. Nie ma nic świętego w narzucaniu innym swojego zdania. I awantury nazywasz ciekawymi rozmowami? I sam też nie wypowiadałeś się na temat. Może i on narcyz, ale tyś tengu.

Co do PS1 to nie widzę różnicy między tobą i Viuu. To ty zawsze próbujesz odwrócić kota ogonem i jedyna prawda dla ciebie, to ta, którą wywalczasz sobie nazywając każdy sensowny argument bezsensownym. Krytykujesz fora założone przez innych, bo sam jesteś zerem, które nie potrafi prowadzić żadnego.

Co do PS2, to  najpewniej ty byś banował lub wyzywał wszystkich, którzy mają inne zdanie, niż ty.

 

Odnośnie reszty, to może oni podawali sensowne argumenty, a ty je olałeś, bo podważały twoją tezę. Najbardziej ze wszystkich się powtarzasz.
Innych oskarżasz o granie na cheatach, a sam dyskutujesz na cheatach, z których twój ulubiony to olewanie argumentów przeciwnych twojej tezie.

Może i AKI napisał coś, o czym uznałeś, że warto wspomnieć, ale pomyślałeś, jak Mateusz się czuł, kiedy powiedziałeś, że jak zwykle napisał bullshit? Gdybyś był mnichem, który medytuje, będąc utrzymywanym przez jakąś staruszkę i ta po dwudziestu latach dbania o ciebie poddałaby cię próbie, która wykazałaby, że twoja medytacja poszła w złą stronę, to chata, pod którą przynosiła ci jedzenie i picie, zostałaby przez nią osobiście spalona. I jeśli gry komputerowe to pseudogry, to po jakiego grzyba jeszcze masz komputer, na którym to piszesz?

 

Temat służył, żebyś wpierał ludziom na siłę swoje racje. Zacznij od bycia bardziej kulturalnym, bo chama nikt nie słucha. I nie powtarzaj, że zapis w dowolnym momencie zabija grywalność, bo jeszcze zacznie wychodzić więcej trollgames, w które żaden normalny człowiek nie zagra. I tobie savepointy nie wpłynęły dobrze na mózg. Wprawdzie lepiej kombinujesz, ale w imię istnienia większej liczby gier opartych o savepointy robisz rzeczy przemawiające za wyższością gier tak krótkich, że zapis nie jest w nich potrzebny, a wysiłek wymagany do ich ukończenia jest minimalny..

 

Za x-głąb byś oberwal w czambo pseudocwaniaczku a raczej noch**u, który nie wniosłeś nic do tematu nosisz w sobie traume z dzieciństtwa ile to było 2 lata temu jak kiedy miałeś 14 lat - nastąpiło prze zemnie zrecenzowanie na rmxp.pl gry o nazwie shtmap, ktora okazala sie crapem stąd widać wyraźny spam w moim temacie i 0 sensownych postów od ciebie. Żeby nie było że jestem jakimś sadystą zachecam do zapoznania sie angiusa z tym tytułem i zobaczymy czy tylko ja mam podobne zdanie. Jesteś drugim spamerem po viuu w tym temacie noszącym żal, a ty viuu żebyś czasem sobie nie połamał klawiatury od czytania faktów o sobie. Skończcie błazenade, bo to był świetny temat dopóki nie weszliście do niego sypiąc na lewo i prawo offtopem. Chcecie wyzwiska TO MI PISZCIE NA PW, a nie róbcie syfu, bo robicie ze sceny to co Viuu z Opactwa, a No***j z siebie.
Ja przykładam cegiełki do sceny skłaniam tym razem wiele osób do myślenia, a co robią ci dwaj ? Błaznów z siebie. Piszcie mi wrzuty na PW skrzynka jest otwarta, a temat o sejw zostawcie w spokoju, bo nie zrobiłem go dla klaunów i błaznów, ale osób, które mają jakieś zdanie i chcą coś wnieść do tematu zapisu w grach rm.



Liczba osób, które poruszyły motyw zapisów w grach rm prócz mnie w tym temacie: 1 ? AKI. Jedyna osoba, która dała jakieś argumenty. Reszta pisze o swoich preferencjach do grania w gry komercyjne 3-d i nie tylko. Spoko. Okej to sobie grajcie, ale czas także na posty nawiązujące do gier w rmie...


P.S. zastanawiam się co taka osoba jak Noruj, który od początku gra rolę zaczepiającego userów na forach robi jeszcze na forach o rmie. Ostatnio już czytam tylko spiskowania jak nie na Gońcu to na forach deptanie po piętach ludziom na scenie. Real aż tak ciśnie ?

Może ten "pseudocwaniaczek" nazwał cię głąbem, ale ty też nie jesteś w porządku z tym tekstem. Nazywasz to, co on i Viuu robią, błazenadą, a sam co robisz? A twoje cegiełki są wadliwe, toteż domu na nich nie zbudujesz.

Osób, które poruszyły motyw zapisów, było może więcej, niż jedna, ale ty liczyłeś tylko tych, którzy mieli takie same zdanie, co ty.

A co do PS, to weź stoperan, drogi panie.

 

Na Ultimie się nie nudzę w przeciwieństwie do czytania twoich zaczepek do różnorakich osobistości i prawie każdych przedsięwzięć na scenie rm.
Nie masz argumentów to zaczynasz wyzywać podobnie jak Viuu. Wyzywasz od głąbów ? Na razie jedyną osobą, która pokazała, że w temacie jest głąbem jesteś ty, bo nie wniosłeś do niego absolutnie nic. Nawet Viuu napisał więcej na temat, a ty dalej prowadzisz swoje zaczepki.

Temat służy do wymiany spostrzeżeń na temat saveowania w grach, ale jest nastawiony na to, aby pisać o rmie głównie. Komercyjne gry są dodatkiem, ale ty napisałeś cokolwiek na temat ? Wątpię w to.

Znajdź sobie inną "ofiarę" swoich zaczepek. Temat jest dobry. Nie będę się z tobą wyzywał na nochu*ki i inne takie jak napiasłem pisz na pw na temat swojego bólu 4 liter o ile masz jaja, ale dla mnie w każdym razie twoje zachowanie jest dziecinne. Kiedy nie wiedziałeś co napisać i nie zrozumiałeś postów zaczynasz od wyzywek od x-głąbów popracuj nad swoim mózgiem może zacznij od grania w gry inne niż oparte na quicksave to może kondycja twojego mózgu się poprawi i będziesz potrafił czytać posty ze zrozumieniem i ich nie pomijać tak jakby nie istniały jak tobie wygodne, a jeśli twoje spojrzenie na temat jest aż tak prostackie jak napisałeś wcześniej to może nie dorosłeś, by wypowiadać się w tym temacie. P.S. 14 lat 8 lat temu ? Nie brzmi jakby przybyło więcej jak 2

Nie wyzywaj nikogo od głąbów. Poza tym ty też nic nie wnosisz do tematu.

I czy ty sam coś na temat napisałeś? A temat służył tak naprawdę temu, żebyś na siłę przekonywał wszystkich do twoich racji. I wydaje mi się, że to ty powinieneś popracować nad swoim mózgiem, bo nie daje głosu twojej istocie. Dodatkowo sam nie dorosłeś do zakładania tematów na forum, ani wypowiadania się w nich, a innym wytykasz, że nie dorośli.

 

Bzdura. Popieram twoje podejście do gier i popieram przykłady save, które podał Aki.

Bzdura. Dyskutuje, ale w tym temacie należy podać inne argumenty niż własna wygoda. Tu piszemy o służeniu opcji save dla samych gier, a nie WYGODY graczy co często psuje sens gier. Ja napisałem, że twórcy tworzą quicksave dla ułomnych graczy, bo jest to swoisty cheat, a nie że wy jesteście ułomni lol Z cheatem tego typu to praktycznie każdy ułomny przejdzie daną grę bez skilla do niej, ale nieważne nie zmienia to faktu, że obrażasz kiedy nie rozumiesz wypowiedzi innych i je pomijasz

Nie będę szukał, jakie przykłady save podał ten cały Aki, ale sądząc po twoich poprzednich wypowiedziach, nie popierasz podejścia do gier, które jest przeciwne do twojego.

 

Dyskusją nie nazwałbym olewanie argumentów typu własna wygoda. Chciałbyś siedzieć nad grą przez 13 miesięcy i zabulić za prąd pożal się boże, ile? Jak dla mnie wygoda zapisywania ma więcej do powiedzenia, niż widzisz. Masochizm to choroba, więc powinieneś pójść albo się leczyć, albo do piachu. Jeśli chory chorego leczy, to obaj pozostaną chorzy. A ty sam jesteś chory i chcesz leczyć zdrowych. I jeszcze urażasz graczy, którzy korzystają z quicksave'a. A to z obrażaniem innych i pomijaniem wypowiedzi, których się nie rozumie, to mógłbym wytknąć tobie.

 

@Deuce/Viuu: Temat był genialny. Mogę przymknąć oko na to że 3/4 postów waszych to było w kółko to samo. wałkowanie, że quicksave się przydaje, bo wchodzi pies, bla, bla, bla, bo dom się palii. Fakt to jest wygodne i się przydaje i przyznaję to ja, ale przeważnie psuje sens gier. M.innymi dlatego większość nowych gier na PC tak wygląda, bo są robione na granie z doskoku bez większego udziału mózgu.
Viuu nie popisuj się już pokazałeś klasę na Opactwie - racja ma być po twojej stronie, albo wyzwiska i grozisz banem, ale nieważne temat jest o TYM, a jak ktoś coś do mnie ma to niech pisze na PW, a nie spamuje w temacie. Widzicie Noruj napisał dlaczego nazwał mnie x-głąbem i doszliśmy do porozumienia j.w. ale nie od tego jest ten temat. Ten temat jest od save skupmy się na save.

@Noruj:
Ułomnymi ? Napisałem, że gry z quicksave są dla ułomnych. Przecież to jest prawda. Rozwinięcie jest poniżej.

Dungeony w Jrpgach wymagają strategii i podejścia zaplanowanego już wcześniej - tu chodzi o odpowiedni ekwipunek i zasoby/skille/doswiadczenie, które głównie decydują wcześniej o skuteczności w Dungeon dlatego są save pointy, aby juz mniej wiecej na poczatku dungeon stwierdzic czy dajemy rade koksom. Tak mnie wkurza, że ktoś sobie korzysta z quick save, a ja się męczę myśląc jak przejść dany fragment od a-z bez cheatowania natomiast granie z quick save jest zwyczajnie nudne i pozbawione celu poza samym przewinięciem całej gry do końca bez powtarzania czegokolwiek.

Jeśli grasz na quick save w Duck Tales/Darkwind Duck jesteś cheaterem ja w to gram na pegazusie przed tv i nie ma żadnego cheatu tego rodzaju.

Z tego, co widzę, w kółko to samo mówisz ty.

I wypominanie innym ich for na innym forum nie należy do rzeczy dobrze świadczących o tym, kto je robi. I przygania kocioł garnkowi.

 

Prawda nigdy nie jest stronnicza.

 

W jRPG walki często następują przypadkowo. Co, jeśli po zapisaniu gry przed wejściem do lochu przejdziesz 100 kroków w głąb, po czym toczysz walkę i z całej twojej drużyny tylko jeden wojownik uszedł z życiem? W tej sytuacji naturalnie zawróciłbyś, ale po tej walce masz pecha. Przechodzisz 10 kroków i następuje kolejna walka, w której tym razem pada twój ostatni kompan.

 

I skoro na pegazie masz lepsze gry, niż na komputerze, to nawet programu do tworzenia gier komputerowych nie masz prawa używać.

 

@Viuu: Viuu znowu to samo. Zapatrzony na siebie narcyz z klapkami nie powiem gdzie. Obraża kiedy nie ma argumentów, a jego posty brzmią jak jego własna autobiografia. Viuu jeśli obrazem tego co ty wypisujesz nie jest wystarczającym to całe Opactwo, na którym zbierasz ofiary bana na Ultimie , które dostały za głupotę to chyba ja mało wiem. Pisz mi wrzuty na PW skoro masz nadal ból za napisanie prawdy o tobie parę postów wczesniej. Widać jak to na ciebie zadziałało.

@Deuce: Deuce, a ja grałem w rpgi, w których były savepointy, bo grałem na konsolach, a nie w pcowy syf, który zabijały quicksave i przeważnie przez to towarzyszył im ułomny design gier jako całości. Grałem w konsolowe RPGI i powalały grywalnością i wymogami myślenia, a to co znalazłem na pca z pcowych rpgów dla mnie okazało się niegrywalnym zabijactwem czasu dopychaniem statów w bezmyślny sposób. Dorastanie nie ma nic wspólnego z moją wiedzą o projektowaniu gier do tego to bez mojej szkoły nie dorośniesz nawet za 20 lat, więc radzę się skupić.


@Noruj: Noruj no właśnie dlatego piszę o Savepointach jako zalecie w grach rm głównie, że to wymaga myslenia od gracza.

Sam też masz klapki na oczach. Nawet to, że nikt nie ma monopolu na prawdę, nie dotarło do ciebie.

 

Słabość gry komputerowej to głównie wina twórcy. I nie myśl, że design gry to jest jej całość. Może i konsolowe gry powalały grywalnością, ale ty na dobrą sprawę powinieneś mieć orzeczony na drodze sądowej zakaz grania w jakąkolwiek grę komputerową czy konsolową, bo nad "dopychaniem" statów trzeba się naprawdę nagłowić. Swoją drogą zastanawia mnie, czy ty sam w ogóle ukończyłeś jakąkolwiek szkołę, bo w ludzkiej cywilizacji, jak nie ukończyłeś odpowiedniej szkoły, to nie masz prawa udzielać lekcji.

 

I mówiłem to już raz,ale widać nie dotarło. Twoje wychwalanie savepointów i jazda po quicksave'ach świadczą przeciwko savepointom. Kapiszi, Colin?

 

Yoroikami: ZAMKNIĘCIE tematu, w którym 2/3 posty są wartościowe NA SWÓJ SPOSÓB i tematu, który sprawił, że na forum pojawiło się paredziesiąt postów na dzien to zabójstwo na forum na którym ostatnio pojawiały się 3-4 posty na dzień. Czyli co się dzieje ? Jeden user rozkręcił forum jak karuzelę, a więc działa.

Viuu: Plotkuj i spiskuj to twój jedyny skill. Pogrążasz się jako admin opactwa.

Od początku twierdziłem, że to zależy od wizji twórcy. Kontynuuj na pw. Jesteś naprawdę zdesperowany skoro próbujesz publicznie kogoś obrażać/gnoić wyciągając brudy z innego forum, na którym autentycznie zostałeś zgaszony, a jedyne co miałeś na obronę to groźbę bana i wyzywanie od debili ludzi, którzy twierdzili, że muzyka w grach nie musi być lopowana - nazywałeś błędem nie lopowanie muzyki w grach, a ludzi którzy twierdzili inaczej wyzywałeś. Co za desperacja.

Nie interesuje mnie, kim ten Yoroiookami jest, ale muszę przyznać mu rację z tym zamknięciem. Zabójstwem na forum jest raczej pozwolić hejterowi quicksave'ów na dalsze mieszanie z błotem wszystkich, którzy mają inne zdanie, niż hejtujący, włącznie z bogiem, którego dla ciebie nie ma, jak można stwierdzić po twoim zachowaniu. To nie ilość postów codziennie pojawiających się na forum decyduje o jego życiu, ale jakość tych postów.

 

Nie wiem, czy ten cały Viuu rzeczywiście pogrąża się jako admin czegoś tam, ale ty jesteś ewidentnie tak ślepy, że nie widzisz, jak się pogrążasz. Jak na razie to ty obrażasz i gnoisz. Jesteś jak Amaterasu z "Naruto". I desperację to ja akurat widzę u ciebie.

 

@Viuu: Dla ciebie nie, bo zostałeś zgaszony. Wyszły na jaw przykre fakty na twój temat dlatego dla ciebie wygodnie, ale ty od początku przyszedłeś tu robić spam jak na swoim opactwie dlatego nie powinieneś w ogóle był tu pisać.

@Deuce: Ja nikogo nie obrażam. To twórcy gier obrażają graczy. Nie ja je stworzyłem.
Nawet Aki to przyznał, że obecne gry, które zaczęły powstawać to syf. Ja do tego palca nie przyłożyłem, ale próbuje coś z tym zrobić, a ty ?

W twoich wypowiedziach widać, że, niestety, to raczej ty zostałeś "zgaszony", ale nie umiesz się do tego przyznać, bo boisz się, że wtedy już na pewno nikt cię nie uzna za boga, pomimo, że bogiem wcale nie jesteś i każdy to wie, szczególnie Prawdziwy Bóg. I co innych obchodzi,co się dzieje na innych forach, niż to, na którym przebywają obecnie?

 

Ten cały Deuce ma rację. Nikt nikogo nie obraża. To ty spisujesz gry komputerowe na straty, bo zapis, bo brak rzeczywistości, bo "Miasteczko Nowoczesne",... Jeśli dalej będziesz się tak wywyższał,... cóż. Chodzą słuchy, że czas, przez jaki Prawdziwy Bóg pozwolił ludziom na sprawowanie rządów podległych Złemu Bogu, dobiega już końca. Jeśli czytałeś biblijne proroctwa, to nie muszę ci mówić, co podobno ma nastąpić, kiedy dobiegnie końca NAPRAWDĘ ostatnia sekunda?

 

To wracamy na ścieżkę tematu, a Viuu niech mnie ciśnie na PW. On jest adminem sajtu o rmie, a robi największy syf w temacie. Jaki admin taki sajt.

@Deuce no pisałem, że temat był genialny dopóki Viuu i Noruj nie zaczęli offtopować. Noruj wrócił do tematu i jest OK. Wracamy do save.
Bólu nie ma nikt się nie obraża jest git.

Zostałeś obrażony, bo wciśnięto ci kit, który został masowo zareklamowany jak crap w papierku jako ósmy cud świata. Przewinąłeś do końca zlepki grafik, które za parę lat się zestarzeją i poza faktem, że wiedźmin wprowadził nieliniowość w fabule nikt już pewnie o tym nie będzie pamiętał, a finalach 6,7 będą dalej gadać i wydawać kolejne reedycje na kolejne konsole.

Poza tym wystarczającym poświadczeniem na to, że takowe gry na PC to crap to sama jakość projektów w rmie, która jest najwyższa u ludzi, którzy nie grają w takie gry, ale głównie w konsolowe łącznie ze starszymi. Najciekawsze projekty robią osoby, które opierają się tylko na swojej wyobraźni (np: Zombik) a najgorsze ci którzy lecą na komercyjnych zaquicsaveowanych pcowych crapach, a najczęściej nie tworzą nic, bo takie pcowe zlepki grafik nie nauczyły ich nieczego i niezainspirowaly do niczego grywalnego co bronilo by sie czyms wiecej niz grafika...

To, że jaki admin, taki sajt, mógłbym przypisać tobie. Podobno prowadzisz bloga, na którym pojawią się tylko te komentarze, które zgadzają się z twoim zdaniem.

 

I mówiąc na temat zapisów, że jakiś Noruj i jakiś Viuu zaczęli offtopować, sam off topujesz. I czy ty w ogóle sam siebie czytasz?

 

Grałem w "Two Worlds 1" (płyta z pisma o grach komputerowych). Świetna gra, choć zginąć się w niej nie da, bo jak cię zabiją, to odrodzisz się w najbliższej kapliczce, nawet, jeśli do niej nie doszedłeś. A sentymentalni i tak prędzej czypóźniej wrócą do oryginalnych gier, w które już raz zagrali. I podobno Nintendo ma podzielić los SErvice GAmes.

 

Ja też pogrzebię w projekcie. U mnie będą savepointy ponieważ dzielę grę na misje i chcę, aby gracz myślał z wyprzedzeniem jak w szachach i się uczył popełniając błędy i czuł że rośnie w siłę i miał z tego satysfakcję. Granie na quick save byłoby nudne, mozolne i pozbawione efektu planowania i myślenia.

Quicksave jest usprawiedliwiony tylko w przygodówkach, w których nie da się zakorkować ani zginąć, bo przygodówki polegają na rozwiązywaniu zagadek i nie są w żaden sposób zależne od jakiś etapów - nie ma czegoś takiego, że błąd powoduje że trzeba zaczynać grę od nowa w przygodówkach tylko nie da się ruszyć dalej dopóki czegoś nie rozwiążemy - cofnąć się nie da wskutek błędów.

Nawet, jak używasz szybkiego zapisu, to i tak możesz nabyć umiejętności potrzebne do przejścia momentu, przed którym zapisałeś i jak nabierzesz wprawy, to przy zachowaniu wprawy w przechodzeniu poprzedniego segmentu przejdziesz grę. Quicksave pozwala ci się skupić tylko na tym momencie, który masz przed sobą. Zupełnie, jak normalny zapis w dowolnym momencie wbudowany w emulator. Jeśli człowiek jest zdenerwowany, to gorzej gra. I samym myśleniem nie zrealizujesz planu.

 

Przygodówki to nie jedyne gry polegające na rozwiązywaniu zagadek. W pierwszych Sonicach były momenty w planszach podwodnych, że musiałeś odnaleźć przełącznik i nacisnąć go, żeby móc pójść dalej, a jak byłeś pod wodą, to musiałeś się śpieszyć, żeby wyjść z wody, lub zebrać bańkę powietrza, zanim twoja postać utonie, bo w "Sonicu" nie można za długo przebywać pod wodą.

 

Nie Mateusz: Ty o to prosisz, bo twoje argumenty nie okazały się na tyle wartościowe/sensowne, bym w ogóle je przytoczył/uwzględnił. Poczułeś się pominięty. Tak jak Viuu liczył na zamknięcie, bo jego atak obrócił się przeciw niemu. Wasz jad nie zmienia tego jakim świetnym jest ten temat i jak bardzo rozkręcił forum i ile tu jest ciekawych postów. Gdyby nie chwilowy napływ pisania prawdy nie byłoby tu tak szczerze, a krycie się z bólami powoduje bunty i spiski. Temat jest git, ale w początkach był genialny, ale znów wraca na swoje tory. Nie pisać tu żali, a będzie git choć żale też są ok, bo oszczędzają buntów na przyszłość. Lepiej wylewać kawę na ławę tak jest git.

@Mateusz co do treści o zapis:
Nie. Nie ma czegoś takiego jak umieć korzystać z zapisu. Zapis(quick save) jest dopasowany w liniowej i ułomnie skonstruowanej grze do skilla gracza - zapis jest cheatem. Właśnie tutaj nie trzeba nic umieć, aby grać w gry z tym syfem. To przecież wbudowany cheat - oszustwo - wystarczy kliknąć f5 i zapisane. To znaczy gra jest tak zrobiona prosto, że zakorkować się nie da, a quick save służy temu, aby nawet cienias potrafił ją przejść, a więc to prawie nie ma żadnego celu - granie w to, bo to jest zwykłe przewinięcie filmu, którego dokona każdy, a nie ktoś kto masterował dany tytuł i jego sekcje. To jak bezcelowe oglądanie filmu. Dla mnie lepszy już jest film, bo przynajmniej jest wiele ciekawych rzeczy, których nie da się przedstawić w grze, a jak chcę grać to wybieram konsole i gry z quick save. Jak chcę film oglądam film, a nie "pseudo-grę" na pc z quick save, ktora jest przeważnie zwyczajnym przewijaniem grafiki od a-z a nie zadnym wyzwaniem

A zastanawiałeś się, jak ten Mateusz się poczuje, jak mu tak odpowiesz? Nie masz za grosz współczucia, mnichu. Gdyby nie chrześcijaństwo, to już dawno jakiś mądry człowiek spaliłby twoją chatę, w której medytowałeś, bo twoja medytacja nie poszła we właściwym kierunku. Na razie to w tobie widzę jad. To ty tu na razie spiskujesz.

 

Oglądałeś "Bomberman Jetters"? Jeśli dalej będziesz trwać przy swoich przekonaniach, jak Mechadoc, to skończysz dokładnie tak samo, jak on. Gdzieś w ostatnich trzech odcinkach (wszystkich jest 52) jest to pokazane. I powtarzasz się jak stara płyta gramofonowa, ewentualnie mocno porysowana płyta CD. Cieniasem to jesteś ty w dyskusjach, w których się udzielasz. Nie uwzględniasz argumentów przeczących twojej tezie. I jeśli chcesz wyzwań, to dlaczego nie spróbujesz przejść "I wanna be the guy", czy "I wanna be the boshy", albo "Cat Mario"?

 

No dwu-literówka tam miało być be przed z.

Mój przykład z szachami nie jest zły. Dlaczego ? Dlatego, że w szachach nie można cofnąć swoich ruchów, które zostały wykonane źle. Jeśli gra idzie na dno to odpowiada za to gracz za swoją złą strategię i nie poratuje go żaden quick save jak postąpi jak pacan. W grach z quicksave może grać nawet pacan ponieważ quick save pozwala wycofywać się ze złych ruchów.

Gra strategiczna, która jest dobra nie potrzebuje misji na 5h, ale jeśli nawet potrzebuje misji dla gracza z wolniejszą kopułką - zostałaby podzielona ta misja na części między, którymi można zrobić zapis przy wykonaniu pomniejszych celów. Proste. Sam fakt, że ktoś gra misję na krótki czas parę godzin to problem jego, a nie gry.


@Ayene/Yoro/DK
Tak wszystko zależy od gatunku. Jak na razie quick save pasuje tylko do liniowych przygodówek gdzie nie cofasz się za swoje błędy, nie da się zginąć, zakorkować i nie ma ekranu game over.


Zastanawiam się właśnie gdzie jeszcze mógłby pasować quick save. Chyba do układania jakiś wirtualnych puzzli typu obrazek pocięty na milion kawałków.

Chcesz, żeby wszyscy zapisywali grę dopiero po uczynieniu jakiegoś wyraźnego postępu w misji? Nie sądzisz, że to byłoby nienormalne, gdyby gry tego wymagały? Zapis w dowolnym miejscu też wymaga właściwego użytkowania, bo jak zapiszesz w środku walki, to nie zdążysz z odpowiedzią na ruch przeciwnika i zostaniesz rozwalony, nawet, jeśli on był ci na jeden cios, a ty jemu na 2, bo na przykład on uderzył cię raz i to krytycznym, przez co straciłeś życie jak za 2 ciosy, choć on uderzył cię TYLKO 1 raz.

 

I chyba nigdy nie grałeś multiplayer w "Earth 2150".

 

Poza tym kto powiedział, że quicksave pasuje tylko do przygodówek. A ty, jak nie skończysz hejtować innych sposobów zapisów,niż checkpoint, zamiast porządnej gry doczekasz się gry, która cię tak ztrolluje, że już nawet "Icy Tower" nie ruszysz.

 

To pierwsze co napisałeś odnośnie save z szachami to nieprawda, bo quicksavey to nie tylko f5, ale możliwość zapisywania gry w każdej chwili pod dowolnym slotem, a tych slotów bywa wiele w grach. To jest podstawa w wiekszosci crapu PC.

To drugie co napisałeś to świadczy o tym, że mamy do czynienia z grą opierającą się na myśleniu, a save działa tu tak jak napisałem w szachach. One i tak będą pozwalać poprawiać błędy bezmózgowcom, bo nawet jeśli ostatni ruch nie okaże się kluczowy to zawsze można wczytać save wcześniejszy przed "mat"

Jeszcze raz będziesz bezmyślnie mielił językiem, to w końcu ktoś postara się, żeby ci go amputowano. Czasem nawet normalne cofanie nie uratuje cię przed przegraną, bo twój król znajdzie się na szachu, wycofasz ruch, po czym zrobisz w jego miejsce coś innego i masz jedną figurę mniej, albo co gorsza, mata.

 

Savepointy nie pozwalają na to. Savepointy dzielą całe misje/etapy/questy. Nie da się poprawiać błędów w podjętych w nich pojedynczych decyzjach za pomocą cheata. Wymagają rozpracowania całych misji od początku i wymyślenia lepszych strategii - które gracz zwycięża zasłużenie dzięki zdobytemu skillowi, a nie próbom chybił trafił za pomocą cheata quick save.

Widać nie grałeś w "Sonic Unleashed" na Wii, bo tam mogłeś przechodzić akty i walki z bossami, które już przeszedłeś, ponownie, próbując w nich poprawić rangę. I to przy twoim ulubionym zapisie. A skoro tak lubisz za dużo myśleć, to uważaj, żeby twoja głowa pewnego dnia nie wybuchła na skutek tego, że za dużo myślisz.

 

To tak samo jak z przegranym w pojedynkiem w szachy. Przegrywamy, ale uczymy się czegoś i wygrywamy. Proste. Tym razem jednak
problemem w przykładzie jest głupota użycia savepointa, bo jeśli za chwilę znowu wymaga sporej ilości hp w pobliżu powinny być przedmioty lecznicze/inn/źródło magiczne. Jeśli jednak nie wymaga hp i za chwilę mogę iść do miejsca leczenia to spoko. Jeśli save point jest punktem strategicznym gierki i można do niego wracać wiele razy to sam fakt, że ktoś idzie zapisać z 1hp jest jego wyborem np: w metroid. Na ogół już samo odejście od savepointa jest początkiem wyprawy do której należy się jakoś przygotować.


@Adra: Ja rozumiem, że quick pomaga ułomnym i cheaterom, ale ja quicka nie zrobie w tym temacie dlatego, że sobie tego chcesz. Mam lepsze rzeczy do roboty

Taki jesteś cwany, co? A może trzeba oszczędzać leki? Na nic ci się nie zda głupie ich marnowanie, a w platformówkach zwykle używasz ich wtedy, kiedy nie chcesz, więc musisz je omijać. A w wielu zręcznościówkach, na przykład w "Battle Kid", byle przeciwnik cię uderzy i od razu giniesz.

I znowu wyzywasz od cheaterów i ułomnych. A może właśnie mówisz do niepełnosprawnego? Coś mi się zdaje, że w następnym życiu będziesz cierpiał na autyzm lub inną niepełnosprawność i będą się nad tobą tak samo znęcać, jak ty teraz znęcasz się nad innymi.

 

Ja w to często gram podpinam snesa do TV. Gra wymiata.
Widzisz, ale autosave/savepoint dzielą gry na jak to nazywam pojedynki szachowe, w których nie da się cheatować quicksavem. Trzeba wyćwiczyć etapy, aby zdołać je przejść tak jak zawodników w szachach, a nie quicksaveami próbować do skutku na chybił trafił, aż się uda wygrać kolejne to głupota, bo w tym wypadku myślenie i kombinowanie gdzieś zanika. To żadna satysfakcja. A jak ktoś wie jak grać, ale boi się że przegra to jest zwyczajnym oszustem quicksaveując.

Nie mam czego podać ? Ja nie mam czasu przeglądać teraz cały temat czytać naście stron. Na każdy post daje kontry, a że ktoś nie akceptuje czasem przykrej prawdy o save to już jego sprawa.

Jeśli wszystkie osoby, które grały w gry na SNESa na oryginalnym sprzęcie, na jaki wyszły, udają mądrzejszego od Prawdziwego Boga, jak ty to właśnie robisz, to podziwiam tych, którzy z Famiklona przesiedli się na Windows, choćby i piracki. Poza tym człowiek zmienia się z zera w utalentowanego, ale ty najwyraźniej wybrałeś bycie robotem, który nigdy się nie uczy. Przeciwnika możesz sobie wybrać na chybił trafił, ale nikt nie próbuje wygrać na chybił trafił. Warto myśleć nad obecnym ruchem, a nie zakrzątać sobie głowę następną turą. I oszustem w dyskusji jest ten, kto olewa argumenty, które jemu samemu są niewygodne.

I to, że temat założony przez ciebie ma naście stron to twoja wina, bo po co prowokowałeś żeby tyle pisano. Lepiej znajdź chęci na odpowiadanie za swoje decyzje, bo jak nie, to pewnego dnia obudzisz się w jakiejś faszystowskiej republice i to będzie TYLKO i wyłącznie twoja wina. A monopolu na prawdę nikt nie ma.

 

@Adra: Nie próbuj mnie obrażać tylko dlatego, że nie zrozumiałeś tego co pisałem wcześniej, bo w tym momencie sam siebie obrażasz. quicksave dają opcję god mode taką samą jaką ma Christopher Lambert w nieśmiertelnym czyli regenrację do stanu na moment przed śmiercią. W grach podzielonych na życia dają nieskończoną liczbę żyć itd.
Strategie to jak pojedynki szachowe, a nie gry dla debili. W strategiach na konsole robi się save po zakończeniu misji. Graczy PCowych uważa się za debili to dodaje im się quick, aby poprawiali każdy ruch i taka gra nie ma sensu.

@DK:

Zacytowany fragment z podkreślonym tekstem świadczy, że masz sporo czasu żeby szukać na mnie jakiegoś haka. Owszem komentarz jest sprzed kilku lat, ale wtedy jeszcze nie byłem aż takim znawcą, aby rozumieć w pełni wadę tego systemu mimo wszystko praktycznie każdy mój projekt jaki zrobiłem jeszcze nim to napisałem opiera się na quick save, a więc już wtedy wiedziałem już jaka jest prawda w grach i praktycznie większość w tamtym czasie i do dziś - autorzy porządnych gier i hiciorów czy to konsolowych czy rmowych lecą na savepointach/autosave.
Nie ma usprawiedliwienia dla zabugowanych gier, których nie chce się naprawić twórcom.
Syf to syf.




Co sądzę o zapisach raz na zawsze w skrócie na blogu:
http://kibelrpgmakera.blogspot.com/

Ten cały Adra aż takim kretynem, za jakiego ty go uważasz, nie jest. Na razie to ty obrażasz innych. Po co? Przy prawdziwym god mode nie tracisz życia. Nigdy, a po quicksave owszem. Co prawda quicksave pozwala wczytać stan sprzed walki, w której straciłeś prawie całe życie, jakie miałeś w momencie zapisania gry, ale przeciwnicy dalej mogą ci topić zdrowie, więc kończ waść wstydu oszczędź.

Strategie to jak pojedynki szachowe, ta. Chyba grałeś tylko w strategie turowe, a strategie czasu rzeczywistego omijałeś szerokim łukiem, bo miały zapis w dowolnym momencie. A gdybyś grał w takie strategie, to wiedziałbyś, że jest jeszcze strategia czasu rzeczywistego, której do szachów nie da się porównać. Jeśli w konsolach zawsze robi się save dopiero po misji, to ze swoim nastawieniem do zapisów w dowolnym miejscu powinieneś sformatować dysk swojego komputera i podarować ten sprzęt komuś innemu. Bo po co jeszcze masz komputer, skoro każda osoba grająca na PC to debil.

 

Co do DK, to teraz jesteś pseudo-znawcą. I mówię ci to po raz kolejny. Nie masz monopolu na prawdę. Nikt nie ma. Nawet sam Bóg Wszechmogący, bo prawda jest bardzo rozległa. A grałeś w "Historię zaginionej marchewki"? Tam jest zapis w dowolnym momencie, ale nie da się z niego skorzystać podczas elementów zręcznościowych. I masz rację. Syf to syf. Szkoda tylko, że ten twój blog jest syfem.

 

@Deuce: Moje zdanie ma niewielkie znaczenie. Gry mówią same za siebie. Jeśli ktoś ma coś dodania odnośnie zapisów w grach to spoko np: Aki coś dodał, ale jeśli post wygląda na obronę jaśnie cheaterów korzystających z quick save to faktycznie się powtarzają i dają słabe wymówki na cheatowanie.

@DK: Moja gra bugów nie ma. Bugi ma Power Mode. Nie jestem jego autorem. Nic na to nie poradzę wiem, że ten program robi bugi dopiero po fakcie. Mogę jedynie zrobić wersję gry bez tego syfu, bo sama gra błędów nie posiada, które psują rozgrywkę - Power Mode rozwala działanie interpretera w rpgmakerze. To jest naprawdę kiszka ten PM. Syf to syf jak napisałeś.

Owszem. Gdy same za siebie mówią. Szkoda tylko, że ty słuchasz tylko tych, które tobie odpowiadają. I może Aki coś dodał do tematu, ale twoje posty wyglądają na hejty zapisów w dowolnym momencie. I to one powtarzają się najwięcej. To są słabe wymówki na wyzywanie innych, nie licząc się z tym, że te wyzwiska pewnego dnia zwrócą się przeciwko temu, kto nimi rzucał w kogo popadnie.

 

Nigdy nie używałem Power Mode. A jeśli chcesz jego funkcje, to dlaczego sam nie użyjesz edytora skryptów, który jest dostępny w RPG Makerze XP i nowszych? Ale ty nie, 2003 the best, bla bla bla. I to "syf to syf" sam napisałeś.

 

Mój blog pisze na temat gier i sposobu zapisu w nich wyjaśnia dokładnie dlaczego zapisywanie za pomocą quick save jest ułomne i jest cheatem.Krytykuje gry, które to stosują i wyjaśnia ich głupotę względem gier z autosave/savepoint only.


http://kibelrpgmakera.blogspot.com/

...

Ułomne to jest twoje podejście do sposobu zapisu w grach. I ten twój blog, który założyłeś, żeby wpierać innym swoje zdanie. Przemoc pewnego dnia obróci się przeciwko temu, kto ją stosuje. Aż tak bardzo chcesz wyłącznie gier z savepointem? Może ktoś powinien przekonać całą Scenę RPG Makera, żeby ci na PW wysyłali linki do pobrania specjalnej wersji gry dla ciebie, a innym zostawili normalne wersje.

 

No to prawda od dwóch dni większość czasu zamulam przed PC i planuję to robić jeszcze jutro.
Muszę powiedzieć, że takie totalne poleżakowanie jest świetne.

Nie chce mi się grać w gry na cheatach. Jak chcę pograć w coś odpalę konsolę, albo emulator lub na PC, ale bez quicksave.

Na quicksave to sobie film obejrzę. Bardziej sensowne niż przewijanie gry quicksaveami. Przewine sobie guzikiem na pasku film zamiast grzebać po liście quicksave.

Masz rację z PM jak napisałem PM to syf, który przytwierdził się do mojej gry jak bug. Jest plan, żeby to usunąć, a problemy o ile się orientuje występują zależnie od windowsa.

Racja. System forum nie zapisuje postów, które są w trakcie pisania. To jest dobre na napinaczy, ale na innych forach tak nie ma.

Widać, że wywoływanie wojen cię nie nudzi.

 

Znowu to błędne podejście. W filmie nie masz wpływu na to, co się za chwilę wydarzy, a w grze owszem. Jeśli chodzi o Power Mode, to powinieneś przesiąść się na RPG Makera wyposażonego z Ruby, ale ty zapewne nie przyjmiesz tego do wiadomości. I błędy na forum to poważna sprawa. Chciałbyś, żeby gra cię tak trollowała?

 

Widzę, że chyba tylko ty jeszcze nie zrozumiałeś, że - quick save oznacza, że twórca gry ma gracza za debila/niepełnosprawnego umysłowo/cheatera. Jak jeszcze tego nie zrozumiałeś to sobie przeczytaj co napisałem na blogu.

Sonic i Mario to zręcznościówki. Saveowanie w nich quickami jest tak samo debilne jak w każdej innej grze, która jest podzielona na etapy/misje/questy - czyli praktycznie każda gra. Jeszcze mało brakuje, żeby twórcy zaczęli robić bijatyki dla niepełnosprawnych umysłowo/debili/cheaterów z saveowaniem w trakcie walk celem poprawiania każdego ciosu milion razy. To po prostu nie ma żadnego sensu. To nie jest już granie. To jest przewijanie taśmy filmowej do końca.

*****************

Dobra. Może trochę własnej inwencji ? W kółko tylko najczęściej piszecie jak to niektórzy są obrażeni, że dowiedzieli się jaśnie państwo, że quicksavey pokazują, że twórcy gier mają gracza za debila/cheatera/niedorozwoja, ale tak niestety jest i to spotyka większość gier na PC - quick to właśnie udogodnienie dla tego rodzaju ludzi można śmiało stwierdzić, że gry z tym cheatem są zrobione dla debili. Może zamiast w kółko pokazywać żal/ból 4 liter w związku z tym faktem, który jest niezaprzeczalny, że gry z quicksave są po prostu ukierunkowane na oszustów/ debili / niedorozwojów to może wymieńcie swoje własne propozycje na sposób zapisu w grach, który nie sprawi, że będą rozrywką dla kołków. Od tego właśnie jest ten temat.

Ja mam póki co dwie propozycje.

*Autosave - odpowiednie punkty zapisu w grach, które automatycznie wywołują menu zapisu. Rozmieszczone między poziomami/misjami/questami. Dobre będą w skrajnie liniowych grach, ale nie tylko. Także w grach, które będą opierać się na jakiś wyborach. W takiej grze save najlepiej byłoby robić po podjętych decyzjach i powinny być rzadko.

*Save Point - miejsca mądrze rozmieszczone, które służą do zapisywania po ich użyciu rozmieszczone jak wyżej. Najlepsze będą w grach z otwartym światem i eksploracją.

Macie jakieś inne pomysły na zapis, które nie sprawią, że gry będą rozrywką dla debili ?

*Mi na przykład przychodzą jeszcze do głowy kody czyli coś co jest podawane po przejściu danego
etapu/misji gry. Trzeba je wpisać, aby móc dostać się do ostatnio ukończonych. Ten rodzaj save jest dobry w grach, w których nie przechowują się jakieś informacje jak np: exp/ilość przedmiotów itd.
Ma jednak tę wadę, że kody trzeba zapisac na kartce papieru, ale moze z tego wyniknac wiele ciekawych rzeczy...

Ktoś ma jeszcze jakieś pomysły na zapis w grach ?

To ty uważasz, że twórca gry ma gracza za debila. A blogów takich śmierdzących kaznodziei, jak ty, nie czytam.

 

Co do Mario i Sonica, to nie wszystkie gry dzielą się na misje, etapy czy questy. Są jeszcze RPG, w których taki podział albo jest szczątkowy, albo nie ma go wcale. Poza tym niektórzy gracze mogą nie chcieć kończyć misji w celu zapisania, że np. zyskali 1 punkt doświadczenia. Poza tym w platformówkach etapy są krótkie. W "Sonic Unleashed" na Wii na przykład da się nocny akt przejść w 10 minut i lepszym czasie, więc nie widzę powodu, żeby autosave się tu nie sprawdził.
A na zapisywanie w trakcie walk w bijatykach nie ma szans, bo czas reakcji to ok. 1 sekundy, a poza tym przeciwnik może po pierwszym ciosie w mniej niż jedną sekundę wyprowadzić kolejny, w sytuacji czego zapis już na pewno by się nie sprawdził. Tym bardziej, że nie wiadomo, czy po wczytaniu takiego save'a przeciwnik na pewno wyprowadzi ten sam cios, który wyprowadził po zapisie, czy inny.

 

Raczej to ty masz graczy korzystających z quicksave'a za debili, cheaterów i niedorozwojów. Chcesz wmówić, że quicksave to cheat tym, którzy tak nie uważają. Twojemu faktowi można zaprzeczyć, ale ty jak dotąd jesteś głuchy na próby obalenia twojej tezy. I kołkiem to raczej jesteś ty, a nie ci, których kołkami nazywasz.

 

Z tego, co się orientuję, ten autosave to jest na konsolach i sprawdza się na razie tylko w platformówkach, gdyż tam nie ma konieczności ręcznego zapisywania.

Savepoint nie sprawdzi się w absolutnie żadnej grze, w której gracz nie wie, jak on wygląda. A jeśli gracz po 30 godzinach grania dalej nie wie i prąd mu przestanie płynąć akurat po tym, jak przeszedł grę na 60 procent, to już na pewno nigdy do niej nie wróci. W "Chrono Trigger" były jednak informacje, jak savepoint wygląda (4 zielone kuleczki). Podobnie "Sailor Moon: Another Story" (Luna-P) i "Inuyasha: Juuso no kamen" (koty).

Jeśli chodzi o hasła, to skąd twórca gry ma niby wiedzieć, że gracz doszedł do tego-i-tego miejsca, wszystkie postacie, które przewinęły się przez jego drużynę, mają te-i-te statystyki, w inwentarzu są te-i-te przedmioty. Można by jednak wprowadzić to drogą normalnego zapisu, ale tak, że gracz, aby tego użyć, musi podać hasło. I jeśli zgadza się ono z nagłówkiem tego "Password Save'a", to kontynuuje grę z miejsca, w którym ten zapis został utworzony, a hasło jest generowane losowo z wszystkich znaków wszystkich pism językowych.

 

A ja obstawiam, że inni nie mają pomysłów na save w grach...To nie była dyskusja na temat słuszności quick save w grach, bo na temat tego nie ma co gadać wiadomo, że to idiotyczny cheat, ale że temat jest o save faktycznie niektórzy mogli napisać co o tym myślą, ale wiadomo jaka jest prawda na temat tego cheata. Są jeszcze inne formy zapisu - jest ich sporo...także niecheaterzy i prawdziwi gracze ruszcie mózgami i proponujcie coś. Ja zaproponowałem jeszcze 3 inne formy zapisu.


@Mateusz: To co piszesz o zapisie w dowolnym miejscu to głupoty. W walkach da sie zapisywac wystarczy uzywac wlasnego systemu waki, a automatyczny zapis wg. okreslonego czasu ustawionego w kółko jak napisałeś w Earth 2150 to to samo co quick save tylko zautomatyzowany celem oszczędzenia palca cheatera. Coś jak następny level cheatowania.
Miasteczko to gra z porażek rma. Tej gry jak pozostałych z porażek nie ma co brać pod uwagę.
Weź nawiązuj do gier spoza porażek rma.

To co napisałeś o czasie ograniczającym możliwy kolejny zapis miałoby sens, ale nie przejdzie ponieważ wystarczyło będzie stać jak pacan 5 minut przed każdą kolejną zagrażającą sytuacją, aby cheatować lub czekać 5 minut w turze walki przed zrobieniem nastepnego ruchu, ale przynajmniej zaczynasz kombinować.

Idiotyczne to są twoje wyzywki w tej dyskusji. Prawda na temat narzędzi jest taka, że ten, który ich używa, może użyć ich do niewłaściwego celu.

 

Co do Mateusza, to masz pojęcie, jak on się czuł, kiedy powiedziałeś, że jego gry nie ma, co brać pod uwagę? Zapewne nie masz, bo wyszedłeś wtedy z założenia, że ty jesteś bogiem, a on jest śmieciem. Ale "bogiem" długo nie zostaniesz. I uważasz jeszcze, że wszyscy, którzy chcą oszukiwać, wykorzystując do tego zapisy, będą bezczynnie czekać 5 minut? W tym czasie coś gracza może zabić, więc nawet nie pójdzie sobie na loda.

 

Nie chce mi się poraz 35332663 wałkować temat quicksave, który jest cheatem dla debili/niedorozwojów/cheaterów. Jak ktoś ma wątpliwości ma wyjaśnienie na blogu w moim podpisie.

"Skoro ktos jest totalnym idiota i nie radzi sobie w grze to nawet quicksave mu nic nie da skoro nie ma odpowiedniego skilla"

Da radę, bo poprawiając każdy ruch w końcu wygra dany etap. To zwyczajny śmierdzący cheat taki sam jak nieskończona ilość żyć z dodawanym własnoręcznie flag będący zaznaczeniem półmetka etapu w dowolnym miejscu. Takie same gówno jak pasek przewijania czasu w filmach.



"Ogolnie nie wiem czy wiesz, ale idac tropem "quicksave to "czit"" uznac mozna, iz zarowno save point czy autosave rowniez jest takim "czitem""

Nie jest. Owszem autosave i savepointy są dodane przez twórce, ale punkty zapisu za pomocą quicka tworzy gracz, a nie twórca gry, a to jest śmierdzące cheatowanie przywilej dla oszustów/debili i niedorozwojów. Tak samo jak gracz własnoręcznie ustawia sobie kiedy chce włączyć god mode czy max ammo tak samo ustawia sobie quick save.

Znowu wyzywasz, a bloga nikt nie będzie czytał po tym wszystkim, co tu powiedziałeś.

 

Ty chyba wolisz męczyć się z filmami, włączając je od początku TYLKO po to, żeby zobaczyć to, co umknęło twojej uwadze za pierwszym razem. I "śmierdzi" to twoja martwota, którą prezentujesz ciągłym powtarzaniem, że zapis to cheat. Żaden zapis nie jest cheatem, bo po wczytaniu zapisu masz dalej tyle samo amunicji, co w chwili, w której zapisałeś zapis, który właśnie wczytujesz. I ci "oszuści/debile i niedorozwoje" są zdecydowanie mądrzejsi od ciebie.

 

Ten temat nie jest o quicksaveach, ale o save ogólnie w grach i zastosowaniu w grach, a się powtarzam, bo 2/3 postów pisze to samo - to obrażenie jaśnie państwa, które nie przyznaje się do oczywistego faktu, że quick save jest cheatem. Temat sugeruje, aby podać inne metody saveowania, które nie będą opierać się na cheatowaniu, ale zachowają wyzwanie jakie stawia gra bez poprawiania milion razy każdego ruchu quicksave cheatem. To ty i reszta się powtarzacie jest wiele innych opcji zapisu, o których można pogadać, a wy ciągle o tym debilnym cheacie jakim jest quick save.


Rozwiązania dotychczasowe i mające sens:

*Autosave (punkt automatycznego wywołania menu zapisu) po wykonaniu misji/etapu/questa
*Savepoint (punkt zapisu) dostepny zwykle po wykonaniu misji/etapu/questa, a w exploracji
*w odpowiednim miejscu po szeregu wyzwań.
*Kody do plansz
*brak zapisu

Ktoś ma jeszcze inne propozycje na sensowny zapis ?


P.S.
Zdania odnośnie save w grach nie zmieniłem odkąd jestem graczem.
Zdania co do spraw scenowych zmieniają się jak w kalejdoskopie wbrew kierunkowi wiatru robiącemu erozję na scenie rm.

Skończ już powtarzać się i obrażać innych, bo jak nie, to inni zaczną obrażać ciebie i wtedy będziesz robił wielkie halo. Nawet quicksave nie opiera się o cheatowanie, a wyzwania są w grze dla twórcy opcjonalne. Poprawiać to w platformówkach można cały etap normalnym save'em.

Autosave - jeśli chodzi o wywołanie menu zapisu, to na Windows było coś takiego w "Need For Speed Hot Pursuit 2", że mogłeś przełączyć zapis między "Auto" i "Pytaj" i jak dałeś to drugie, to po wyścigu wyskakiwało ci pytanie, czy zapisać grę. Co prawda po wynikach wyścigu, ale potem mogłeś powtórzyć cały wyścig, w wyniku czego mogłeś poprawić wynik, jeśli tym razem pojechałeś znacznie lepiej, niż poprzednio. A nie mogłeś resetować samochodu, jak gliny prawie cię miały.

Savepoint - a ile ty chcesz wyzwań między tym, przed którym jesteś, i następnym?

Kody do plansz - w grach platformowych z elementami RPG w gameplayu to by się nie sprawdziło, bo trzeba jeszcze uwzględnić liczbę posiadanych przez gracza poszczególnych apteczek zebranych w dotychczasowym przebiegu gry i nie wykorzystanych.

Brak zapisu - tylko dla rozgrywki w "Tetrisa", czy "Bombermana". W przypadku tej drugiej gry zapis przechowywałby tylko informacje, które plansze gracz ma aktualnie odblokowane, jakie najlepsze wyniki na nich osiągnął, i ile punktów (najwięcej) miał po przejściu danej, plus podniesione znajdźki.

 

A erozję to raczej robisz ty.

 

@Mateusz: Ja w pełni rozumiem, że to 5 minut to jest umowny czas, ale można ustawić go nawet na godzinę i efekt będzie taki sam. Cheater będzie czekał godzinę jeśli to jemu ułatwi robotę.

Co do CT ta dodatkowa minuta może być zwyczajnym staniem w miejscu. j.w.
Gry, które mają system zapisu, a wyszły na FAMICOMA mają działający system zapisu.
Problem pegasusa jakim jest to, że obsługuje chińskie i ruskie piraty to nie problem gier tylko piratów. Kto kupuje oryginały nie ma problemu z zapisami. Proste.

@Yoro: autozapis masz racje jest jednym z cudów i jest ok np: po misjach/etapach, ale w grach z otwartym np: światem bywa, że może lepiej sprawdzić się save point. Na pewno można wymyślić jeszcze inne ciekawe formy zapisu nie będące cheatem.



Dagran: Ależ są dostępne. Wystarczy wpisać te kody tak samo jak wystarczy włączyć quicksave . Te kody są dostępne cały czas i można ich używać kiedy się chce tak samo jak - cheat quicksave natomiast mikstury w rpgach to są elementy gry, które gracz zdobywa w trakcie gry tak jak np: gracz zdobywa tusz do maszyn do pisania w resident evil, które dają mu zapis. Te elementy są ograniczone. i nawet taka apteczka może być użyta tylko w określonych miejscach i nie teleportuje nas gdzie chcemy i kiedy chcemy jak śmierdzący cheat quick save. W przypadku pc quick save nie ma innej roli niż śmierdzący cheat dający pole manewru dla cheaterów/debili/niedorozwojów co pozwala im przechodzić grę nawet kiedy ich skill do niej jest bliski 0, bo mogą poprawiać w nieskończoność każdy ruch - to jak kod na nieskończone życia + zaznaczanie miejsca na mapie, do którego gracz ma być teleportowany po wczytaniu (śmierci) śmierdzący cheat i lamerstwo.

p.s. jeśli z auto save/save point nie wygrałeś to nie znaczy, że jesteś słaby, ale jeszcze nie znalazłeś sposobu na przejście etapu nie wymyśliłeś na niego strategii. Quick saveując będąc nawet debilem można przechodzić każdy etap bez myślenia wykonując każdy ruch na chybił trafił bez myślenia poprawiając w nieskończoność do skutku dlatego piszę, że nie dość, że to cheat to jest to dobre dla debili. Z kolei, aby przejść cały etap bez tego quick cheata trzeba wymyślić na całość strategię, bo nie można grać na chybił trafił, bo cała strategia legnie w gruzach. Proste. Na pewno więc osoba, która nie gra w gry z quick używa mózgu do wygrywania, a reszta to cheaterzy- oszuści bądź debile.

Może i cheaterzy będą czekać godzinę, żeby użyć zapisu do oszukiwania, ale to ich w końcu znudzi i zrezygnują. I nie każdego stać na zakup oryginalnej konsoli, a poza tym famicom jest obecnie w ogóle nie dostępny. I ten Mateusz wiedział, co mówi, ale ty znowu musiałeś pokazać, że wiesz lepiej.

 

Jeśli chodzi o tego Yoro, Każda forma zapisu jest ciekawa na swój sposób i żadna nie jest cheatem, ale ty ciągle jedno i to samo.

 

Co do Dagrana, to quicksave nikogo nigdzie nie teleportuje. Pozwala wznowić grę. Niedorozwojem, debilem, czy cheaterem jesteś raczej ty, bo chcesz, żeby wszyscy gracze zapisywali dopiero po wykonaniu jakiegoś ważnego fabularnie zadania i olewasz wszystko, co przeczy twojej teorii. Podobno Osho lepiej medytowało się, kiedy jechał rolls-roice'em, niż podczas jazdy wozem ciągniętym przez woły. A ty ewidentnie wolisz wóz ciągnięty przez woły i chcesz wszystkich zmusić, żeby też to wybrali. Tak nie można. Przemoc zrodzi tylko więcej przemocy. Jeśli giniesz, to nawet quicksave czegoś cię nauczy. Chciałbyś, żeby gracz po przegranej przechodził całą grę od nowa? I sam jesteś śmierdzący cheater i lamer, bo obrażasz wszystko i wszystkich.

 

Co do PS to nawet przy zapisie w dowolnym miejscu, jak nie wygrałeś, to znaczy, że albo masz za słabą drużynę, albo po prostu nie masz jeszcze właściwej strategii na dany fragment. Quicksave nie ułatwi ci przejścia gry bez myślenia, a samym myśleniem nie przejdziesz etapu. Skoro chcesz walki to weź spróbuj przejść "Sonic Unleashed". Żadne wyzwanie, mówisz? Pierwszy "Game Over" oznacza, że nie masz prawa zabierać głosu.

 

To co teraz napisałeś jest absurdalne, bo świadczy, że nie rozumiesz różnicy w sposobie zapisywania i jaki to ma wpływ na konstrukcje gier. Jeśli nie zrozumiałeś jak to działa czytaj mój blog. Jest w podpisie.
To nie jest moje własne zdanie, bo gdyby było największe hity na konsole nie opierały się na save pointach. To ma być moje własne zdanie ? Bullshit ja potwierdzam tylko pracę twórców, a wszyscy PCowcy grający w crap oparty na cheatach lub grafice, do której oglądania ma służyć ten syfiasty cheat, aby przypadkiem czegoś nie powtarzać i nie używać mózgu lub przypadkiem nie mieć skilla do gry.
Etapy w grach są jak szachy są jak układanie domina. Kiedy jeden pionek zawiedzie zawala się cała konstrukcja gracz musi wymyślić strategie. Kiedy debil wczytuje quicka po każdym ruchu to nie świadczy o strategii, ale graniu na chybił trafił do skutku po każdym zawaleniu się konstrukcji/dążeniu gry do przegranej bez planowania całości. Ktoś kto przegrywa i gra od save pointa uczy się myśleć i planuje przechodzenie całego etapu, a kto cheatuje quickiem jest debilem/cheaterem. Jak tego jeszcze ktoś nie zrozumiał to mogę tylko pogratulować.

Nie wiem, do kogo to napisałeś, ale nie dziwię się, że nie czytał twojego bloga.

 

Nie grałeś we wszystkie gry konsolowe, bo były takie, co miały zapis w dowolnym momencie, ale olewasz ten fakt, bo albo było ich tylko kilka, albo to były gry dostępne również na Windows. I ty nie masz skilla do dyskusji, a mózg eksploatujesz. Nie zdziwię się, jeśli kiedyś umrzesz, bo twój mózg nie wytrzyma eksploatacji, jakiej go poddajesz. A bez mózgu umrze całe twoje ciało, a twój umysł razem z ciałem.

W szachach czasem musisz jakiegoś pionka poświęcić, żeby wygrać. Nie ma, że możesz wygrać zachowując wszystkie. Ten pionek, po stracie którego cała taktyka się wali, jest dla niej kluczowy. I przestań obrażać, bo jak nie, to ciebie obrażą i zbierzesz, co sam posiałeś.

 

Dla ciebie konsole to tylko ps3,4 i XBOX ? Jest cała masa innych konsol i nie przenosi się z nich gier na PC, bo PCowych graczy ma się za debili lecących praktycznie tylko na grafikę. No tworzy się cross platform, ale to syf z pca ma wbudowany cheaty, a nie na odwrót. Ja nie kategoryzuje ludzi tylko gry wg. sposobu zapisu wychodzi na to, że quick save w grach jest dla cheaterów i debili i może to być gorzka prawda, z którą niektórym będzie trudno się pogodzić.
Dobrze napisałeś, że debil pozostanie debilem dlatego nie ukończy np: etapów strategicznych w grach na konsole lub zmusi swój umysł do myślenia, natomiast na pc BĘDZIE za pomocą quicka przechodził praktycznie wszystko także zgadza się, że quick save pasuje też debilom.

Znowu obrażasz innych. I jeśli komputer jest dla debili, to czemu jeszcze go używasz? Jazda. Sprzedaj go komuś, a sam ogranicz się do konsol. RPG Maker wyszedł również na nie. I wydaje ci się, ze prawda ma twoją stronę. Możesz się jeszcze nawrócić, zanim skończy ci się szansa, ale jeśli ją zaprzepaścisz, to możesz już na zawsze stać się podczłowiekiem.

 

A zmuszanie się do myślenia jest wbrew naturze. Ale ty, oczywiście naturę masz za nic. Poza tym quicksave wymaga tylko naciśnięcia jednego przycisku, a zwykły save jest dostępny z poziomu menu gry, jeśli ta takie posiada. I po tobie można śmiało stwierdzić, że to nie quicksave pasuje debilom, tylko jego brak, bo grałeś w gry, w których tego nie ma i teraz wydaje ci się, że jesteś bogiem. Obudź się.

 

 A ja mam pegasusa, snesa, psx i jeszcze sporo innych konsol mi się przewinęło i nie znajdywałem z nich gier na PC, a jeśli to przeważnie posiadały autosave/savepoint.Quicksave to domena cheaterów. Nawet Quake 2 na psx ma save tylko pomiędzy poziomami, a nie w trakcie plansz, bo nie opiera się na cheatowaniu. Dam ci przykład:



Gdyby ktoś grał na emu konsoli w grę, która ma savepointy i używał wbudowanego w emulator quicksave nazywałbyś go cheaterem/oszustem.Prawda ? Prawda. Taką grą jest właśnie Quake 2 na psx. Ma save między poziomami dopiero. Co się dzieje na PC ta sama gra ma cheat w postaci quicka w trakcie plansz ? Grasz w to samo co na psx i na emu nazywasz to cheatowaniem, a na pc już nie ? ;P Debilizm po prostu już mnie pożera w tym temacie i to nie mój własny xd Tak jest właśnie z większością gier na PCa - cheaty. Już jaśniej tego napisać się nie da.

Nie ma znaczenia, jakie konsole przewinęły się w twoim życiu. Twoje wysiłki mające na celu uświadomienie innym, że quicksave to cheat to zwykłe lanie wody. I ja nie patrzę, czy ktoś używa systemu zapisów wbudowanego w emulator. Najpewniej cheaterem jesteś ty, bo gdybyś był otwarty na dyskusje, to uwzględniałbyś każdy solidny argument. Chyba napiszę do Nintendo, Sony i innych producentów konsol, żeby twoje gry wydawali na PC, bo ty jesteś fanatykiem, a to nikomu nie wychodzi na dobre. I jednak to twój własny debilizm cię zżera. Długo jeszcze zamierzasz grzmieć, że zapis w dowolnym miejscu to cheat?

 

Piszesz do mnie stek głupot , że łapię się za czoło teraz. To ja próbuję coś wyjaśnić co mniej chwytającym. Jak się nie różnią ? To niby po co w hitach na konsole daje się punkty zapisu i autozapis po przejściu plansz ? Dla ozdoby ? Różnią się drastycznie. Może kiedyś to zrozumiesz. Ja podałem przykład wyżej z quakiem 2. Zrozumiałeś coś z niego ?
Niedługo to ludzi będzie można nazywać debilami w temacie bez warna bez faktu ich obrony pozbawionej argumentów opcji quicksave - cheat.

Sam też piszesz głupoty. Przejrzyj, co mówiłeś wcześniej. Zapisy po przejściu plansz daje się, żeby gracz nie musiał przechodzić całej gry od nowa po tym, jak skończy grać. A cheatem jest twoje nazywanie ludzi debilami. Na dobrą sprawę twoja matka postąpiłaby lepiej, gdyby dokonała aborcji, albo będąc z tobą w ciąży, uciekła do dżungli i tam cię urodziła. Z dala od kościołów, meczetów i żydowskich świątyń.

 

@Deuce: Bo można zrobić opcję na zapisywanie, ale konsola stawia na wymagania od gracza i rozgrywkę, a nie oglądanie grafiki dlatego w takim quake 2 był zapis co poziom, a nie co pół metra na cheatach. Twórcy konsol mają gracza za osobę inteligentną, a nie debila dlatego nie dodają do większości gier quick save cheata, a że na PC twórcy mają gracza za debila dodają quick save cheat.Koniec i kropka.


Tyle emotek i nie ma emotki bicia brawo.
To gra dla Dragon Kamillo: https://www.youtube.com/watch?v=NkD0MxNY...detailpage



@Dragon:
Naressssssssszcie. Nareszcie. Choć jeden zrozumiał - Dragon Kamillo zrozumiał. Brawo. Coś co wałkowałem przez tyle stron tematów na głupawe posty na temat quicksave. Nie Dragon - to nie tak, że twórcy są debilami, że to dodają - to po części jest prawda, ale chodzi o coś gorszego. Robią to dla kasy, bo mają
graczy za debili i chcą, żeby nawet największe głupki dały radę sprostać ich grom chodzi o sprzedaż, aby wcisnąć na PC grafikę, dla której ktoś sobie ulepszył PCa, a przecież jeśli jest debilem /cheaterem/niedorozwojem nie dałby rady tego przechodzić to dlatego na pc większość gier to syf z cheatami, aby nawet debil dał radę przejść.
Konsola to coś innego gry to jakaś sama w sobie. Płaci się za gry sporo kasy, ale taka gra starczy na długo, bo gracz długo będzie odkrywał jej sekrety i różne dodatki, a wymiana osiągów z innymi będzie satysfakcjonująca i będzie oddawać skill graczy, A NIE ilość wciśnięć quick save cheata.

Cała reszta piszcie do ściany o quick save. W końcu choć jedna osoba to załapała jaka jest różnica, a wy na górze poza DK jesteście śmierdzącymi cheaterami i nie potraficie się z tym pogodzić. Możecie się wić jak robaki na patelni, ale to nic nie zmieni jaka jest prawda odnośnie korzystania z quick save. Podałem już tyle razy argumenty - szczególnie z quakiem 2 i szachami, dominem, że już wystarczy. Nie zrozumiecie tego po prostu, albo nie akceptujecie, że jesteście cheaterami i wijecie się jak robactwo na patelni. DK twój pomysł z automatycznym usuwaniem save jest rozwiązaniem. Wystarczy, że quick save będzie się usuwał automatycznie po wczytywaniu + do tego niech gra ma save point/autosave i sprawa załatwiona. Nie ma przy takim czymś możliwości oszukiwać szczególnie jeśli save będą pakowane w jakiś skompresowanych plikach gry.

Sam odpalam czasem pseudogry na PC, ale nie nazywam tego graniem, ale zwiedzaniem lokacji i oglądaniem grafiki, oderwaniem się od rzeczywistości, ale raczej ciężko to nazwać graniem to jak przewijanie filmu. Gry na PC, które są grami to te, które nie opierają się na quicksave, ale na skillu. Np:
sieciowy Unreal Torunament 99 - tutaj naprawdę jest ciężko oszukiwać są nawet antycheaty do serwerów, a nie da się używać quicksave do poprawiania każdego ruchu i to ma sens, bo gracze dzielą się na lepszych skillem i gorszych, a nie tworzą jedną zmasowaną grupę cheaterów.

Jeśli gra pozwala graczowi oglądać grafikę, to czemu ma jej nie oglądać? I system zapisu w danej grze nie świadczy o poziomie inteligencji osoby, która w tę grę gra. A w twoim wypadku widać, że jesteś wcieleniem szatana, który widzi, że popełnił błąd, ale ciągle zwala to na boga, zamiast się przyznać. Typowy brak mądrości.

 

I skoro tak lubisz filmy z gier, to dlaczego jeszcze nie ma u ciebie żadnych let's playów w twoim wykonaniu? Czyżbyś za bardzo wstydził się swoich wad wymowy?

 

Gospodarka działa na zasadzie zarabiania pieniędzy. Gdyby twórcy gier nie zarabiali, musieliby zniknąć z branży. W dzisiejszych czasach praca jest okropną ale nieuniknioną koniecznością pozwalającą człowiekowi przetrwać. I jakoś nie czuję się urażony, że grałem w "Mario is Missing!" jeszcze na "pegazie" i w "Mario's time machine" dopiero na emulatorze. "Super Mario Bros 1" nie przeszedłbym z powodu tego zegara, a w "Mario is missing!" dałem radę. I weź się w końcu wyłącz, robocie.

 

Poza tym można zachęcić gracza do nienadużywania zapisu na przykład wstawiając do gry punkty zapisu które przełączają zapis z zapisu w dowolnym miejscu na zapis w punkcie zapisu, kiedy gracz znajdzie się w zasięgu punktu zapisu (nawet, jeśli nie jest bezpośrednio tam) i z zapisu w punkcie zapisu na zapis w dowolnym miejscu, kiedy gracz wyjdzie poza zasięg punktu zapisu i osiągnięcie, które można zdobyć TYLKO poprzez ukończenie gry bez zapisywania gry poza punktem zapisu. To tak, skoro już wspomniałeś o osiągnięciach.

 

Śmierdzącym cheaterem to jesteś raczej ty, który olewasz wszelkie argumenty ZA quicksave'm, powtarzając PRZECIW temu zapisowi, że to jest cheat. I dalej nie rozumiesz, że prawda jest bezstronna. Lepiej odstąp od wiary, którą wyznajesz, bo widać, jak na dłoni, że ci ona nie służy. I nie przechodź na żadną, bo może to pogorszyć twój stan. A i tak już jesteś tengu o nosie sięgającym aż w kosmos. Poza tym uważaj, żebyś sam się nie wił jak robal na patelni, kiedy twoje wojny zwrócą się przeciwko tobie. A usuwanie save'a po jego wczytaniu odpada, bo awarie prądu się zdarzają. Co będzie, jak złapie cię jedna?

 

W żadnej grze sieciowej nie da się używać save'ów do uniknięcia przegranej. I jakim prawem mówisz o odrywaniu się od rzeczywistości, skoro nigdy w niej nie siedzisz? Gry opierają się na umiejętnościach. Lepiej, jeśli przegrasz grę, bo twoje umiejętności są niewystarczające, niż żebyś przegrał, bo gra została stworzona do trollowania ciebie. I wiesz, że jesteś członkiem grupy cheaterów?

 

Czytaj ze zrozumieniem.
To Dragon zrozumiał co ja napisałem, a nie ty.
Nadal gry z quickiem to cheat i nie ma na to usprawiedliwienia, a
to co napiasłeś w Mass Effect o ile tak działa to autosave - alternatywa dla save point - przecież ciągle o tym wałkuje, że to jest w porządku w grach. Strategie na PC są zacheatowane , bo na konsolach masz zapis co misje.

Przeczytaj propozycje DK do quick save to zrozumiesz kiedy nie będzie on cheatem. Obecnie na pc jest cheatem. Quick nie będzie cheatem tylko wtedy kiedy po wczytaniu gry będzie automatycznie usuwany nie będzie dało się poprawiać ruchu po jego wczytaniu, bo zapis będzie tylko przy wychodzeniu z gry i będzie nadpisywał tylko jeden możliwy quick. To jak pauza na wyjście z gry. Te wszystkie listy save na pc do wczytwania i zapisywania w dowolnej chwili to smierdzace cheaty i nawet juz DK to rozumie.

A ty znowu tę samą śpiewkę. Jeszcze będziesz się zastanawiał, czy chrześcijaństwo to na pewno bujda na resorach, kiedy jakaś istota o wielkich mocach duchowych stanie tuż za twoimi plecami, a następnie teleportuje cię na Księżyc, bo ile można.

 

Chciałbyś, żeby gracz musiał ponawiać całą grę od początku? Chyba ktoś powinien zrobić "bombermana", że będziesz musiał w kółko przechodzić wszystko od nowa. Skoro tak ci się nie podobają listy zapisów, bo w grach na konsole ich nie ma, to chyba ktoś powinien dać Nintendo znać, żeby oficjalnie wydali "Mario" na PC.

 

Quick jest cheatem i dragon to wie właśnie ciśniemy z tego bekę na czacie twierdzy. Skoro w grach (tych samych co na konsole z savepointami/autosave) PC dodaje się quick to znak, że twórca ma gracza za debila. Owszem quick będzie miał sens tylko kiedy będzie automatycznie usuwany po wczytaniu gry, a zapis będzie tylko przy wychodzeniu z gry inaczej to cheat. Wiadomo, że zdarza się quick na konsolach - rzadko, ale sie zdarza i jest to cheat sprowadzony głównie z gier na pc. P.S. Nie gram w takie rzeczy jak Mass Effect dopiero jak to opisałeś to brzmi jak autosave. Nie jestem wróżką, aby zgadywać jak miał działać quick w mass effect, ale skoro działa jak save tylko w początku etapu jest to w porządku.
Jedyne sensowne rozwiązanie w grach na quick to jak napisał DK tylko jedna możliwość quicka i usuwanie tego po wczytaniu gry.

Jeśli dalej będziesz podążać tą drogą, to będziesz miał zarezerwowanego bana na każdym forum o RPG Makerze, na jakim się zarejestrować możesz. Jest wiele rodzajów zapisów, ale ty lubisz auto po misji albo punkt zapisu. A żebyś kiedyś od nadmiaru adrenaliny umarł na zawał, chociaż wątpię, żebyś trafił do "Śmierci na 1000 sposobów", bo tam już pokazali taki przypadek. Nazwali to "Game Stoped".

 

No to git. To się nazywa autosave. Takie coś jest OK.

Zgaduję, że chodzi o zapis po misji. Weź idź się lecz, zanim zamkną cię na oddziale zamkniętym szpitala psychiatrycznego.

 

Spoko.

Pamiętaj, że są 2 opcje, którymi można zapobiec usunięciu savea jednorazowego. Równoległe wprowadzenie autosave lub savepoint.

Tyle, że to jest TYLKO jedna opcja, bo ty nie uznajesz zapisu w dowolnym miejscu.

 

Tak. Masz rację, bo my tutaj ciemnogród nie to co wszechwiedza z Opactwa. xd

A co Opactwo ma do zapisów, że z nim wyjeżdżasz?

 

Od tego, by kontynuować grę są punkty zapisu, a od cheatowania zapis w dowolnym momencie.
Dobrze to napisałeś nikt normalny nie myśli o zapisie gry w środku działania za pomocą emulatora - robią to tylko cheaterzy podobnie jak to robią w grach na pc zapisem w dowolnym momencie.
Turnieje to są w grach multiplayer na PC typu Unreal Torunament, w mordobiciach itp. to są gry bez quicksave więc są ok.

A ty znowu, że zapis w dowolnym momencie to cheat. Weź już skończ.

Zapis w środku działania jest klasycznym błędem taktycznym graczy. Szczególnie na emulatorach, które zapisują wszystko, razem z działaniami i kiedy wczytujesz grę, to przeciwnik po wczytaniu gry z tego zapisu wykona do końca ten ruch, w takcie którego był, kiedy gracz zapisał. Cheater nie da rady uniknąć tego w 0.001 sekundy, tym bardziej, że gra odświeża swój ekran zazwyczaj 50-60 razy na sekundę.

I najwyraźniej nie słyszałeś o turniejach w grach, w które przy jednym komputerze może grać tylko jedna osoba, i w których w dodatku nie ma możliwości gry sieciowej.

 

@Mateusz: Zapis w dowolnym momencie będzie cheatem. Turniej się kończy kiedy kończą się pojedynki, a na turniejach są one krótkie. Jeśli nie zostaną dokończone to będzie kontynuować się je dalej następnego dnia...ale nikt nie będzie zapisywał saveami pojedynków to niepraktyczne i cheaterskie.

@Duganhack: Zapis w dowolnej chwili będzie tylko dobry w grach, w których gra nie kara za popełnione błędy cofaniem gracza, oraz nie da się w niej zakorkować - idealny przykład gdzie quick save pasuje to gra Sanitarium, albo zwyczajne układanie puzzli. Cała reszta poza tym z zapisem w dowolnej chwili to cheat.

Ten cały Mateusz mógł jednak mieć w tym momencie rację. Szczególnie, jeśli to nie jest pojedynek, ale walka każdy z każdym i wygra ten, kto najdalej zajdzie. Taka walka staje się pojedynkiem dopiero, kiedy zacznie się ona toczyć między dwoma uczestnikami, bo wszyscy inni niż ci dwaj już odpadli.

 

Co do tekstu pod adresem tego Duganhacka, to chciałbyś móc sobie wczytać grę od momentu, w którym ją zapisałeś, bez względu na to, czy to było w punkcie zapisu, czy w dowolnym miejscu? A może wolisz po nastąpieniu Game Overa przechodzić całą grę od nowa, jak to miałeś na osławionym pegazie, że gra nie miała systemu zapisów, ani haseł, a ze swoimi przeciętnymi umiejętnościami musiałeś spędzić 3 dni lub więcej, żeby ją ukończyć, a na noc i tak zostawiałeś konsolę włączoną? Wiesz, ile w ten sposób można zabulić za prąd?

 

Swoją drogą, jeśli dalej będziesz pożądał gier dla hardcore'ów i grał w nie, to w końcu dopadnie cię śmierć numer 126 ( https://www.youtube.com/watch?v=SBWZHiEdm3k ).

 

@Mateusz: No właśnie napisałem. Twórcy stworzyli w dowolnym momencie dla DEBILI/NIEDOROZWOJÓW/CHEATERÓW. TO ty sam wiesz do jakiej grupy należysz używając tego cheat, ale skoro mi jedziesz od głupców to ja napiszę. Obstawiam, że tobie pasuje, bo jesteś w drugiej grupie.


Zacząć to trzeba od zrobienia dobrej gry, która polega na podziału rozgrywki na wyzwania, a nie tępe cheatowanie z zapisem w dowolnej chwili.

Zabawne, że ty udajesz tego, który nie zalicza się do grupy cheaterów/debili/niedorozwojów. Obstawiam, że tobie pasowałoby, gdyby dopadła cię śmierć numer 126. Poza tym ten Mateusz mógł mieć akurat rację. Kiedy gra jest jeszcze w fazie produkcji, nie ma żadnego znaczenia, czy zapis jest wprowadzony w dowolnym miejscu, czy w wyznaczonych przez twórcę. Jeśli zamierzone jest, że zapis będzie tylko w miejscach wyznaczonych przez twórcę, to kiedy testy gameplayu dobiegną końca, twórcy zmienią dostępność zapisu na savepoint/autosave, jeśli savepoint/autosave jest zamierzony. A czasem zabawa znajduje się poza wyzwaniami.

 

Dla mnie Gothic to prawie niegrywalny tytuł do biegania w kółko. Mnie bierze K** w przypadku tego zbitka cheata dlatego, że gra jest okropnie nudna.

Dlatego, że gra jest nudna dodali do niej cheata. Gdyby została podzielona na jakieś sensowne wyzwania inne niż służenie przydrożnym lumpom w stylu zanoszenie ich różnych rupieci jak pies na posyłki to coś by z tego było, ale gra jest zwyczajnie w świecie nudna i niezróżnicowana i niepodzielona na jakieś naprawdę konkretne zadania, a jeśli jest to dopiero dalej jednak nadal opierają się na bieganiu między tymi obozami. Gdyby było to ciekawsza rozgrywką gra może i wyszłaby nawet na konsole, ale że jest nudne i prewidywalne zabijadło czasu z przewidywalną i rozciąganą fabułą do bólu to stwierdzili, że gra będzie dla typowego pcowego cheatera lubiącego cheata.
Nic to nie wniosło. Każdy jest gaszony, a kiedy udaje, że nie rozumie, że jest cheaterem to przechodzi do wyzwisk.

Co do "Gothica", to nie grałem, więc nie będę się wypowiadał. Widzę,że tak bardzo chcesz wszystkich przekonać, że quicksave to cheat, że już nie przebierasz w środkach. I widać, że nie lubisz robić za listonosza, a w RPG, szczególnie tych zachodnich, w miarę, jak masz coraz lepszą reputację, ludzie coraz bardziej ci ufają, przez co chętniej powierzają ci tego typu zadania, które tym większy mają sens, jeśli bohater samym swoim imieniem sprawia, że nawet najgroźniejszy bandzior się zsika, a zleceniodawca nie zna innej osoby, której mógłby powierzyć przyniesienie czegoś komuś, samemu nawet nie będąc wojownikiem. I dlaczego uważasz, że gry istnieją TYLKO na konsolach?

 

To, na co odpowiedziałeś "to nic nie wniosło", samo z siebie też nic nie wniosło. Na siłę próbujesz gasić każdego, kto ma inne zdanie, niż ty, a kiedy ci się to nie udaje, to udajesz boga z taką gorliwością, że łamiesz regulamin forum, na którym to piszesz.

 

post na ten temat znajduje się dokładnie tutaj: http://forum.ultimateam.pl/Thread-Kibel-...RMa?page=5 6 post od góry... + gratis kolejna garść kłamstw od Noruja.

Nie obchodzą mnie posty, do których odsyłasz, ale kłamcą ewidentnie jesteś TY, bo żyjesz tylko umyłem, a umysł to największy kłamca. Jeśli chodzi i animacje, to odkąd oglądałem "Czarodziejkę z Księżyca", imię "Rubeus" kojarzyło mi się z czarnymi charakterami. Dopiero 10 lipca 2015 roku dowiedziałem się, że Hagrid też ma tak na imię.

 

@Mateusz:

No widzisz Mateusz na przykładzie Icy Tower masz przykład dlaczego zapis w dowolnej chwili to cheat tak jak np: w meczu piłki nożnej również byłby cheatem.
W wielu shmupach, których jestem maniakiem istnieją rekordy, które nagrywają całą rozgrywkę od początku do skuchy dlatego podając pobity rekord należy również wysłać plik, który później można odtworzyć jak film z zapisem gry.

Jeśli gra opiera się w całości na zapisie w dowolnej chwili i nic poza tym to przeważnie dla mnie trudno takie coś nazwać grą.

Tak najlepsze są więc savepointy, oraz autosave po ukończonych misjach/etapach.



@DK:

No taki system na quick to jak karabin maszynowy dla cheatera. Istne niebo.

Teraz ten cały Mateusz już na pewno nigdy nie wspomni o "Icy Tower" w temacie o zapisach założonym przez takiego hejtera quicksave'ów, jak ty Poza tym ty ciągle żyjesz w czasach, kiedy automaty do gier nie mogły zapamiętać najlepszych wyników na dłużej, niż do najbliższego odłączenia.

I to jest TYLKO twoje zdanie, że autosave po misjach/etapach i checkpointy są najlepsze.

 

A quicksave'a nie da się robić z częstotliwością wystrzałów z karabinu maszynowego. Skąd ci w ogóle takie pomysły przychodzą do głowy?

 

Jeśli gra nie daje autozapisu po ukończonym zadaniu to śmierdzi to dla mnie cheatem i słabym projektem gry nawet jeśli świat daje większą swobodę to nie jest wymówka , żeby robić całość w oparciu o quicka. Gry, które w całości opierają się na quicku są nie dla mnie. Nie są dla mnie dobre jako wyzwanie i jako rozgrywka. Gry muszą być dla mnie dobre z doskoku inaczej nie są dla mnie wyzwaniem i nie widzę sensu w nie grać.


Tam gdzie gracz decyduje o przebiegu fabuły tym bardziej dla mnie nie powinno być quicka, żeby nie zmieniać sobie wg. uznania tego co ma się za chwilę zdarzyć.
Quick jest dla mnie tylko dobry jeśli zostanie usunięty po wczytaniu gry i nie można stworzyć kilku segmentów zapisu w dowolnej chwili na raz.

Są gry, które są jakoś podzielone na misje/etapy/rundy/walki itd. i oferują zapis do nich po planszy/misji itd. Jeśli mimo to autorzy dodają quick save cheat, który pozwala zapisywać to wiadomo, że gracz, który używa quicka w trakcie plansz - jest cheaterem przy graczu, który quicka nie używa do zapisywania gry, a zapisuje tylko w autopunktach zapisu bądź zapiszę grę autentycznie tylko kiedy wyłącza daną gierkę i ma wrócić do niej np: jutro.


Wszystko zależy od tego po co powstaje dana gra - jeśli gra ma stawiać wyzwania, które da się oceniać i mają dawać satysfakcję z ich ukończenia misje/rundy/questy itd. quicksave jest bez sensu. Jeśli jednak gra ma być zabawką, ktora ma bawić i dawać radochę z próbowania różnych opcji ITD. a nie być wyzwaniem (dla mnie bez wyzwania nie ma gry) no to wtedy quick save jest Ok.

A od kiedy gry opierają się na quicksave'ie? Przecież jeśli między zapisami będziesz stał w miejscu jak jakiś pacan, lub tylko chodził w kółko wokół tego samego punktu zapisu, to nie przejdziesz gry. Nigdy. I widać, że aż się prosisz o śmierć drogą numer 126.

 

W życiu i tak masz TYLKO 1 podejście do danej sytuacji. Poza tym kto by chciał przechodzić 2 razy 12 godzin od momentu sprzed ostatnio podjętej decyzji. I aż się prosisz o trolla, a nie grę.

 

Nie wszystkie gry da się podzielić na etapy/misje/rundy/walki i inne. Na misje na pewno da się podzielić platformówki ("Sonic Unleashed"), które da się również podzielić na etapy ("Happyland Adventures"). Na rundy da się podzielić bijatyki ("The Rage"), które da się też podzielić na walki ("Street Fighter"). Może i są w nich zapisy po walkach, ale to może pogorszyć sytuację gracza, jeśli może on zapisać grę dopiero po walce, a każda kolejna walka jest poprzedzona długim filmikiem, którego graczowi nie chce się oglądać. Na dodatek nie może zapisać gry po tym filmiku, bo filmik jest dopiero po zapisie. Poza tym skąd możesz wiedzieć, którzy gracze mający możliwość zapisu gry w dowolnym miejscu, korzystają z niej tylko, jak są w zasięgu punktów zapisu, skoro nikt jeszcze nie zrobił gry, która nalicza graczowi raz, kiedy zapisał grę za każdym razem, jak on zrobi to, będąc poza zasięgiem punktu zapisu, a nie nalicza, jak gracz zapisze, będą w zasięgu? Ewentualnie liczy te zapisy osobno? Poza tym niektóre wyzwania w grze fabularnej możesz napotkać TYLKO jeden raz, na jednym z takich wyzwań jest "pokonaj bossa".

 

W "Sonic Unleashed" rzeczywiście bez sensu jest zapisywać ręcznie w środku aktu, bo nawet, jeśli fabularnie JUŻ pokonałeś tego bossa, to możesz walczyć z nim ponownie bez korzystania z quicksave'a. Zupełnie inaczej jednak sprawa ma się z bossami na przykład w RPG, którzy raz pokonani w rozgrywce już nigdy się nie pojawią. I czy znowu muszę przypominać ci o drodze numer 126?

 

No otwarty świat to checkpointy, albo savepointy np: tak jak w GTA SAN ANDREAS. Gra jest podzielona na różne arcadowe zadania i to jest świetne, że można mieć wpływ na ich przebieg korzystając z rzeczy zdobytych w świecie gry. To duża gra, ale za każdym razem to fajne wyzwanie nawet na krótkie pogranie.

Jeśli gra jest liniowa, ale też czasem skupia się na jednej lokacji na dłuższą chwilę lub pozwala wracać do wcześniejszych to savepointy/checkpointy też są ok.

Widzę, że nie boisz się drogi numer 126. Są gry, które nie są podzielone ne zadania. W nich savepoint by się nie sprawdził. Normalne, że podczas gry sieciowej w strategie mające system zapisu w dowolnym miejscu i momencie nie da się skorzystać z systemu zapisu, a pauza też nie działa. Ale po co całkowicie usuwać ten zapis z całej gry? Szczególnie,że niektórzy gracze mogą w każdej chwili zostać zawołani, albo muszą już TERAZ wyłączyć grę, bo grają na komputerze i akurat teraz przyszedł do nich przyjaciel i prosi o pomoc w rozwiązaniu problemu naukowego. Przecież komputer nie jest wyłącznie do grania. Widziałeś kiedyś naukowca, który już od godziny odpoczywa po intensywnym wysiłku umysłowym, grając w "Earth 2150: Lost Souls" tak, jak ty oczekujesz, że on będzie grał, czyli, że ani razu nie zapisze gry w środku potyczki? A co, jeśli jesteś w sytuacji, że będziesz się godzinę męczyć z jednym wyzwaniem, a we właśnie zaistniałej sytuacji masz tylko dwie minuty, żeby przejść to wyzwanie do końca, go w środku przecież nie zapiszesz.

 

I widać, że zamiast móc zapisać dokładnie tam, gdzie jesteś, wolisz biegać 1 kilometr po jaskini, żeby wrócić tam, skąd do niej wszedłeś, do właśnie tam miałeś ostatni punkt zapisu, jaki mijałeś po drodze.

 

SSJ8: Cheater


Allemov: Słuszny argument dla ciebie do rpga, ale w rpgach występują questy wystarczy wprowadzić save po questach natomiast save pointy są domeną gier stawiających na wyzwania. Quick zabija wyzwania niezależnie od gry, ale został wprowadzony od kiedy gry stały się bardziej masową rozgrywką aby najwieksze casuale nie miały problemów z graniem. Gra która stawia na wyzwania w których są wymagane zmasowane przemyślane działania opiera się zawsze na saveach po określonych etapach/zadaniach w grze.

Po chorobę wyzywasz od cheaterów.

 

Co do Allemova, to jak sobie wyobrażasz, że quest zajmie ci 2 dni z rzędu, a zapisać będziesz mógł dopiero po jego ukończeniu? I nikt nie będzie za tobą tęsknił po tym, jak dotknie cię śmierć numer 126. Nawet, jeśli gra nie ma żadnych wyzwań, to i tak już samo ukończenie jej przy możliwie jak najrzadszym zapisywaniu jest wyzwaniem, którego twórcy gier nie muszą implementować. Nawet przy zapisie w dowolnym miejscu, który wymaga tylko wejścia do menu.

 

 Możecie mieć takie wrażenie jeśli czegoś nie znacie. Nie znacie danego tematu szerzej.

To samo można zarzucić tobie. Ciągle ciśniesz, że zapis to cheat, odrzucając wszelkie argumenty przeczące temu tylko dlatego, że fundamentem tych argumentów jest wygoda gracza.

 

Raczej mocno rozświetlone. Gra musi dawać wyzwania. Jeśli możesz poprawiać każdy ruch quicksavem kończy się wyzwanie, a więc wtedy nie ma mowy o grze. Etap w grze, quest jest wyzwaniem. Kiedy po nim saveujesz jest nagrodą za sprostanie wyzwaniu - wygraną. Jeśli saveujesz co krok jak na emulatorach konsol jesteś cheaterem, ale tego nie wiesz bo prawdpodobnie jesteś osobą, która w większości łupie w pcowe nowe gry z targetem - od casuali po niedzielnych graczy, w których instaluje się z ich powodu quicksave w wszelakich grach na pc itp.

To kwestia gustu, ale względem gier jako dzieła autorskiego, które towarzyszy od lat i nie obsługuje tego cheata tak gry z quickiem są cheaterską rozrywką. Nie będę hejtował osób, które to lubią, ale te wielkie gry robione przez dziesiątki ludzi za quicka tak. To wszystko jest względne, ale względem gier od zawsze jako rozgrywki która istnieje od dziesiątek lat quick to cheat, który zabija "rundę" gry jako wyzwanie. Świat potrzebuje więcej gier z save pointami i autosave pointami. Nie twierdzę że rozrywka jeśli tak traktować gry niezależnie czy z quick czy bez może być dobra jednakże słowo gra ginie pod naporem quicksave. Pod quicksave to bardziej nie gra ale zabawka z którą czas spędzany ewentualnie daje radochę, ale nie gra - tak to odczuwam.


Np: uwielbiam system shock 2 na pc. Horror skrzyżowanyz z RPG i cyberpunkiem. W grze występuje quicksave. Całość uwielbiam, ale czy jest to gra w dosłownym znaczeniu. Przez quick save trudno to tak w pełni określić. Raczej przygoda/ zabawa tak bym to określił.

Jeśli tak zachowuje się człowiek o mocno rozświetlonym podejściu do tematu, to ja mieszkam w grocie, jak jaskiniowiec. Weź zmierz się w "Need For Speed 5" z prawdziwymi graczami, zamiast ciągle zamiatać Monte Carlo samochodami należącymi do komputerowych kierowców. I gdyby w grze save był nagrodą za ukończenie jakiegoś questa, a ten w "Sonicu CD" obejmował całą lokację, a nie jeden akt, jak ma to mieście obecnie, to gry z questem na 12 godzin grania nikt by nie ruszył. Tym bardziej, jeśli szybciej się tego questa przejść nie da. Emulatory mają jednak swoje plusy, bo skoro możesz zapisać, kiedy chcesz, możesz to zrobić również dopiero, kiedy wyświetla ci się ekran z hasłem do pominięcia etapu, który właśnie udało ci się przejść.

 

Mówisz, że nie będziesz hejtował osób, które lubią quicksave, ale hejtując gry z tym, hejtujesz tych, którzy je stworzyli. I przekonujesz ich, żeby zamknęli oczy i nie widzieli więcej tych słabych graczy. Nigdy nie zapisywałem gry w środku wyścigu i nigdy tego nie zrobię. Prędzej w środku planszy w platformówce, w której nie ma żadnego zegara odmierzającego mi czas, kiedy tylko będzie czysto, a wiem, że za parę kroków będzie boss, bo jak jestem przy pająku, który jest ostatnim bossem w grze, to nie chce mi się na nowo przechodzić tych trzech smoków i Księcia Ciemności, po których jest ten pająk. Zwłaszcza, że już pokonanie tego księcia to nie lada wyzwanie. I który to już raz muszę ci wspomnieć o śmierci numer 126? Weź spróbuj skoczyć z dachu, a po śmierci wczytać z ostatniego punktu zapisu, w którym byłeś. Nie na komputerze, tylko na ulicy.

 

I ja w horrory nie gram, bo dla mnie to nawet z quicksave'm są one za trudne, a poza tym za dużo adrenaliny nikomu nie wyjdzie na zdrowie.

 

Ja nie chcę wyzwań gram w gry które mnie jarają, a nie w każdy twór nawet nie wiem co to jest więc nie pobieram. Jak chcesz mi dać grę która mnie zajara to mi podrzuć shmupa/dobry platformer zmiksowany rpg na przykład/metroid, przygodówkę albo coś świetnego na rma, ale jak tego dobrze nie przedstawisz nie tknę. Tak się składa, że kiedy coś mnie już jara to ma w większości brak zapisów lub savepointy.

Sam jesteś chory na mózg. Gracz to osoba, która gra a nie przewija taśmy za pomocą rewindu tak jak cheater za pomocą quick save.

Jak mieszkasz w Bangkoku to masz awarię co chwilę prądu, ale to twoja wina że tam zamieszkałeś W Polsce awarie prądu zdarzają się bardzo rzadko a po to są właśnie save pointy że nie musisz grać od nowa zachowując wyzwanie gry tylko taki cheater jak ty potrzebuje quick save wszedzie.

Nie wymyślaj tylu bzdur na temat nesa zauważyłem że ty wymyślasz jakieś kłamstwa na swoją obronę. Cienias w gierki to po prostu cienias i nie potrafisz się do tego przyznać. Każdy cienias woli twory z quickiem bo wtedy nie ma konsekwencji przegranej w zasadzie w ogóle ich nie ma to tylko przewijanie taśmy.

Jedyna rzecz, która się prześwietliła w temacie to twój mózg od miasteczka nowoczesnego.

Niech każdy gra sobie w co chce ale jak już pisałem gry oparte na quick save to nie gry. To zabawki/INTERAKTYWNE książki, ale nie gry.


Pamiętaj że quick zaczął być instalowany kiedy gry zaczęły być bardziej popularne aby taki cheater jak ssj9 dawał radę grać w gierki.

Grasz w gry, które cie jarają? To uważaj, że nie zajarały cię na śmierć, szczególnie numer 126. I z tego, co się orientuję, to pod linkiem w poście, na który tym odpowiadałeś, dostałeś właśnie platformera, ale uznałeś to za gówno (pomimo gameplaya rodem z klasycznego "Mega Mana" którego na innym forum tak zachwalałeś, o ironio). I jeszcze dałeś temu, co ci to zapodał, informację, że to musi być zrobione w RPG Makerze.

 

Ktokolwiek powiedział ci, że jesteś chory na mózg, nie mógł lepiej określić tego, co ty robisz. Skoro tak ci przeszkadza lista zapisów stanu gry, to dlaczego nie przesiądziesz się z RPG Makera 2003 do RPG Makera XP, w którym można całkowicie usunąć ekran zapisu i wczytywania gry, programując ją przy tym tak, że "Zapisz" od razu nadpisuje ci już utworzony zapis, a jak zapisu nie ma, to go tworzy, a "Wczytaj" automatycznie wczytuje ci ten jeden zapis.

 

Co do Bangkoku, to oni tam mają wystarczająco urągające warunki bytowe, więc nie powinieneś im urągać. I sam jesteś cheater, bo olewasz wszystkie argumenty, podstawą których jest wygoda, toteż ci twórcy gier, którzy stworzyli gry, które ty teraz hejtujesz, będą twoimi sędziami. Podobnie gracze, których nazywasz cheaterami.

 

Nie potrafisz przyznać się, do tego,że twój poziom prowadzenia dyskusji ssie, to szukasz boga, na którego mógłbyś zwalić winę, i jak tylko go znajdziesz, to zwalasz wszystko na niego, toteż każdy, z którego zrobiłeś sobie takiego boga, będzie twoim sędzią.

 

I nie wiem, co kogo był ten wyjazd z "Miasteczkiem Nowoczesnym", ale sam w two grałem i przeszedłem. Wszystkie gry z serii, a ty nawet nie chcesz tego tknąć, bo nie masz cierpliwości do gier, które nie wymagają dużo myślenia.

 

I gra pozostanie grą bez względu na to, jakie są w niej systemy zapisywania gry. I widać jak na dłoni, że nie umiesz się bawić.

 

I SSJ9 nie znam, ale SSJ8 znam. Weź nie przekręcaj nicków innych osób, ty drewniaku jeden wieki.

 

Ty chyba żyjesz w ciemnogrodzie jestem osobą, która ukończyła około 200 gier na samego nesa i do dziś gra w emu a czasem na konsoli z czego ukończyłem sporo gier na nesa po kilkadziesiąt razy. Mam do dziś konsolę i do niej około 100 różnych kartów. Jedną z gier, które ukończyłem najwięcej razy jest ninja gaiden 2 i megaman 3 (każdą z gier około 30 razy czy super spy hunter - w przypadku super spy huntera bez cheata co sekunde to ty nie przejdziesz nawet pierwszego etapu), a nie jakieś popierdółki, które wymieniasz. W całej mojej historii z nesem miałem około 200 kartów. Z tych które mam wiele ma kilka wbudowanych gier np: teenage mutant ninja tourtles + kage i inne gry. Tego typu kartów mam sporo. Uwielbiam nesa. To arcydzieło. Mam jeszcze snesa, ale na niego mam mało gier i nie żałuję, bo spolszczone gry powstały na emu snesa.
Polecam na nesa:
Ninja Gaiden 2 (ukończyłem kilkadziesiąt razy spokojnie około 40 razy)
Kage (Ukończyłem z 20 razy)
Streeet Fighter 2010 (to ukończyłem około 50 razy)
Batman 1 (ukończyłem około 20 razy a tak naprawdę nigdy bo 20 razy doszedłem do finałowej walki z jokerem i go nie pokonałem)
Kick Master (ukończyłem z 10 razy)
Z tych które wymieniasz:
Rockin Kats", "Akumajou Densetsu", i "Mitsume Ga Tooru".
Rockin Catas miałem karta z tym. Gra zacna bo ta pięść oferuje szalone możliwości.
Przeszedłem około 10 razy i mi się gra znudziła ale polecam.
Mitsume Ga Tooru jest świetne, ale łatwe. Ukończyłem też z 10 razy ale gra świetna fajnie do niej wrócić.
Castelvania jest bardzo powolną gierką i to zawsze mnie nie rajcowało w tym tytule.
Z megamanów na nesa. Każdego ukończyłem co najmniej raz, a niektóre kilkadziesiąt nawet
Megamana 1 (mam kart) ukończyłem około 10 razy. Muza świetna, gra ma swój klimat, ale nie jest najlepsza, ale ten klimat.
Megaman 2 Ukończyłem parę razy na GB i raz bądź dwa na konsoli/emulatorze nes. Muza cudo i klimat.
Megaman 3 Ukończyłem kilkadziesiąt razy. Uwielbiam.
Megaman 4 Ukończyłem raz
Megaman 5 Ukończyłem 2 razy na pożyczonym kardridżu i raz na emulatorze. Świetna część. Chyba najlepsza.
Megaman 6 Ukończyłem raz.
Megaman X ukończyłem z 10 razy itd. Pierwszy raz grałem na snesie z hiszpani niedługo po premierze konsoli u kolegi.
Później kilka razy Megaman X 2 na emu.Dalej już różnie aż do szóstki
Megaman X6 na PSX, które kupiłem. i ukończyłem około 10 razy.
Nagraj se mózg.

Lepiej dla tego, do kogo to mówiłeś, że żyje w ciemnogrodzie, niż żeby był takim śmieciem, jak ty. Co kogo obchodzi te 200 gier na NESa, które ukończyłeś. I to, co masz, to nie jest NES, tylko Pegaz. Famiklon. I adresat tych głów niczego ci nie będzie udowadniał. I skoro wszyscy posiadacze konsol Nintendo są tacy chamscy, jak ty, to ktoś powinien powiedzieć Nintendo, żeby następna część "Mario" wyszła oficjalnie na Windows, Maca lub Linuksa. I nie obchodzi mnie, które gry mu poleciłeś, bo to nie ma żadnego związku z tematem.
A co do tego "nagraj se mózg", to twoja obecność na świecie przynosi hańbę Bogu. Więc nie dziw się, że wszyscy cię tak nazywają.

 

Może czas przestać &$^$^$ głupoty. Przecież ja poświęcam dziennie jakieś 15 minut na gry czasem więcej jeśli w ogóle gram, a przez ostatnie parę lat gram mało i zdarza mi się to raz na parę dni czasem częściej. Nie dlatego że to są jakieś limity po prostu większość gier dla mnie to syf i gry trafi się coś naprawdę dobrego tak potrafię grać parę godzin ale to z nowych gier raz na parę lat się trafia ostatnią taką grą była Amnesia Dark Descent i Penumbra. Przez 2013 praktycznie zero gier. Ja nie potrafię na raz usiedzieć przy jednej grze więcej jak 15 minut do pół godziny to się zdarza raz na ruski rok i trafiło się ostatnimi czasy tylko w paru grach na rma (w nich to się zdarza, bo w komercyjnych to syf). Jednym z wyjątków niezmiennie jest Ahriman Prophecy do którego lubię wracać na rm. Gra musi być wyjątkowa.

Pewnie jesteś DZIECKIEM, które nawet nie wie co to nes/snes. Napiszę ci to konsole z lat 90tych gry na nie kończy się w średnio 10-20 minut nie licząc gier rpg i przygodowych które są na kilka goodzin. Na nesa powstały pierwsze Dragon Questy to na nich się wzorowali twórcy rpgmakera. Oj patrz ile mi życia ubyło. Mniej niż obecnym graczom i nolifeom którzy siedzą całymi dniami przy jednej grze mmorpg a potem kolejnej i przy pseudograch z quickami a znajomych sobie robią w grach - Około 10x 20x mniej ??

Piszesz wredne dziecinne komentarze, bo masz ból 4 liter za to że skomentowałem twoją gierkę która nie jest tym co obiecałeś. Sam sobie za to odpowiadasz. Jak masz wyzywać kogoś od nolife to zastanów się nad sobą do łba pustego ci to nie powinno przyjść skoro np: postanawiasz nolifeować tworząc gry w rmie czy nolifeować grając w te swoje crpgi po kilkadziesiąt godzin jedną grę po co tak piszesz do innych ?

Tak średnio ci podam ile gier możesz ukończyć na nesa w trakcie grania w jednego crpga na pca co trwa około 40 godzin-80.

Około 180 gier na nesa. To sobie policz... Przez okres grania w jedną grę na pc z nurtu rpg można ukończyć około 180 gier na nesa. Kto tu jest więc nolifem...
Przez czas przechodzenia dwóch, trzech crpg na pc można ukończyć niemal wszystkie warte uwagi gry na nesa do tego wiele z nich wielokrotnie. Przez zaledwie czas grania w 2-3 crpgi na pc. To sobie policz ile ktoś poświęca czasu jak przechodzi mase takich gier na pc.

Jeśli ktoś ma wracać do życia to może gość który udaje że robi cprga klejąc puste mapy i ucieczkę z jaskini...

Dobry pomysł skończyć pleść bzdury, ale zacznij od siebie samego. I widzę, że lubisz horrory. Uważaj, bo twoje serce może nie wytrzymać zbyt dużej ilości adrenaliny.

 

Zabawne, że NESem nazywasz famiklona, ale widać, że nie grałeś w "Metal Gear" na swoim. A życie przeciekło ci przez palce. I zdecydowanie powinieneś długo pobyć sam.

 

Raczej to ciebie boli krocze od tej marchewki, którą się masturbujesz. Na razie to ty się wyzywasz i sam jesteś pusty łeb.

 

Chyba liczyłeś speedruny poniżej 30 minut, a na to trzeba umiejętności. A nolifem ewidentnie jesteś ty. Weź wyjdź do parku i nie jedz więcej chipsów, popijając je colą, gdyż odżywianie się wyłącznie chipsami i colą prowadzi do śmierci numer 126.

 

Ty chyba mówisz o Bogu, bo on zdecydowanie dałby radę na ślepo ukończyć te gry w tak krótkim czasie, potrzebując do każdej TYLKO jednego podejścia.

 

A puste mapy i ucieczka z jaskini są lepsze, niż ta twoja błazenada.

 

Co ty za bzdury piszesz. Podaje argumenty. Wymieniam gierki i opisuję, a ten wchodzi tu z nikąd i pisze że jestem nolifem, bo piszę na temat i wymieniam gry odnosząc się do posta ssj8 który pisze mi że ja nie znam megamana i pisze mi że gra wymaga save cheata. To mu wymieniam nie dość, że niektóre przeszedłem nie raz to w ogóle nie używam do teego quick save cheata.
Jak ktoś pisze debilne komentarze to niech się zastanowi nim coś napisze proste.


Gierki które wymagają quick save to komercyjne gry dla mas głównie na pc w które ma grać każdy i nie przegrywać dlatego dodaje się do nich ten cheat, aby nie odczuwał dany delikwent który nabędzie grę bądź frajersko ukradnie z torrent - że jest cieniasem - po to właśnie są quicki aby frajerzy grania nie przegrywali i kontynuowali. Zdarza się że quick save działa ale to wyjątkowo np: w przyodówkach.

Wątpię, żeby ten cały SSJ8 wspomniał o tym bezpośrednio, a on nie potrafi być pośredni. Chyba wyssałeś z palca to z "Megamanem". On jest Chrystusem, a ty wmówiłeś sobie, że jesteś Jezusem Chrystusem. On jest mądrzejszy, niż ty, bo Chrystusów może być wielu, ale Jezus Chrystus jest TYLKO jeden. Jeśli dalej będziesz się wywyższał, zostaniesz poniżony, że "pożal się, Boże".

 

I szkoda, że ty nie zastanawiasz się, co sam piszesz.

Żadna gra nie wymaga quicksave'a. Wystarczy zapis wymagający tylko wejścia do menu gry. Myślisz, że szybki zapis pozwala przejść grę bez umiejętności? Weź lepiej odejdź, bo widać, że chcesz zabrać Bogu całą chwałę, na zebranie której on potrzebował całych tysięcy lat. Myślisz, że on pozwoli ci się okraść? Już wielu próbowało go okraść. Wszystkim okazał łaskę, pozbawiając ich życia po tym, jak im się to nie udało.

 

To może czas się wreszcie oświetlić, bo nawet twórcy Alien Isolation mnie posłuchali i zrobili tam punkt zapisu a jest to nowa gierka.
Mateusz SSJ8 miasteczko ciebie pochłonęło ciemnością.

Jesteś pewien, że cię posłuchali? Chyba nie notowali nawet, że sugerowałeś im punkt zapisu. Weź przestań kłamać, bo jak nie, to końcu twój kark się złamie pod ciężarem twojego nosa.

Mateuszowi to nawet nie przeszkadza, jeśli miasteczko naprawdę pochłonęło go ciemnością. Przynajmniej widzi wyraźniej, niż ty.

 

To znaczy to samo. Angielski język rozumiesz ?

Forum mogę mieć nawet otwarte 15 godzin. Boli cię że jesteś dzieckiem ? Nieważne. Mnie to nie obchodzi ja nie o tym. Ja piszę o jego wredocie, która wykazała jego głupotę przez to że jak się okazało o czymś nie wiedział bo jest dzieckiem. Nie wiedział że gry na te konsole to tytuły na kilkanaście minut. Ty też chyba coś mało kumaty jesteś. nes to konsola z początku lat 90tych. Rozumiesz rok 90. Pewnie wtedy jeszcze nie kroczyłeś po tym świecie. Gdyby się uprzeć to czas grania


Mój komp zasila sieć. Co ja robię poza tym nie wiesz.
Jeśli sugeruje mi że mam wrócić do życia to znaczy to samo to oczywiste że nie ma pojęcia o nesie, bo jest dzieciakiem o myśli, że na nesa gry to produkcje które zajmują wiele godzin czyli ogólnie życie. Grubo się pomylił. Mój ogólny czas grania w gry można zmieścić w czasie ukończenia około 5-6 crpgów na pca. *nie licząc przygodówek i rpgów. No sporo nie ?

Wielu, którzy uczyli się angielskiego w szkołach, rozumieją może nawet lepiej od ciebie.

 

Lepiej byłoby, gdyby dla ciebie wszystkie fora zostały zamknięte. Boli cię, że młodsi od ciebie zachowują się doroślej od ciebie? Swoją drogą, ile ty masz lat? Zapewne nie chcesz się przyznać, bo boisz się, że jak wyjdzie, że masz ponad 18 i zachowujesz się jak gówniarz, to mogą cię zbanować bez ostrzeżenia, a jak mniej niż 10, to za takie zachowanie już na pewno cię zbanują. I nie wymądrzaj się, bo jak przekroczysz granicę możliwości powrotu, to już żaden bóg ci nie pomoże. Pozostaniesz śmieciem na zawsze.

 

Twój komputer zasila sieć? Chyba w twoim śnie. Weź się obudź, póki Bóg ci w tym nie pomaga. Przeszkadzać ci nie będzie, ale jego sposób pomagania człowiekowi w obudzeniu się może boleć jak diabli.

I widać jak na dłoni, że przedawkowałeś gry na NESa i jesteś już od nich uzależniony. Idź się lecz, póki jeszcze nie zamknęli cię na oddziale zamkniętym psychiatryka.

 

Mnie to nie obchodzi też ile masz lat.
No miały punkty zapisu niektóre jrpgi.
Poza tym gry nie miały sejwów.

To było w latach 1983-1994, że poza save pointem gry nie miały systemów zapisu. Gdzieś około 1994 roku gry na NESa przestały wychodzić.

 

Jaką statystykę ? O czym piszesz ?
Ty wrzuciłeś projekt.
Jaka wszechwiedza. Piszę z kontekstu masy gier w które grałem.
Ci którzy nie wrzucają po prostu nie są twórcami gier.
Do tematu o zapisach nic nie wniosłeś, a skoro moje zdania nie są prawdziwe a na forum jest kilkadziesiąt innych osób to zawsze można ich brać po uwagę proste.
Zależy od skilla gracza

Temu, który wspomniał o statystyce, chodziło o posty.I dobrze wiesz, o czym on pisał. Może i wrzucił, ale to nic nie znaczy, jeśli chodzi o zapisy. Uważaqsz się za mądrzejszego od Boga i nie możesz temu zaprzeczyć. A gry, w które ty grałeś, to nie wszystko.

Jeśli ci, którzy nie wrzucają gier, nie są twórcami gier, to nie są nimi nawet ci, którzy tworzą gry. Toteż oni będą cię sądzić.

Sam też nic nie wniosłeś do tematu o zapisach. Poza tym tylko ty uważasz zapis w dowolnym miejscu za cheat, robiąc to bezwzględnie. I widać jak na dłoni,że jesteś zakichanym politykiem.

 

Co do "zależy od skilla gracza", to tylko, jeśli gracz przy odpowiednim poziomie umiejętności może przejść grę szybciej, niż przy niższym. Ale wiele gier, głównie RPG, zajmują ponad 3 godziny niekiedy, i to nawet graczowi o naprawdę wysokim poziomie umiejętności. "New Super Mario Bros" na Wii zajęło jednemu longplayerowi ponad 5 godzin.

 

Raczej idiotom, którzy nic nie wnoszą do tematu tylko cisną tu offtop jeśli już należałoby zablokować za spam , ale na mnie i tacy nie robią wrażenia, bo bez postów nie ma forum nawet jeśli są tak tragicznie nieinteligentne jak te powyższe.

Czyli jak ktoś płacze o w ten sposób: placz bo nie potrafi napisać kontrargumentów, bo brak mu rozumu (?) czy czegokolwiek - to prostu wymaga mamusi która kiedy zacznie płakać o tak: ;-( bo jest za głupi by odpowiedzieć Z SENSEM. Mamusia zamknie osobie, która jest od niego mądrzejsza możliwość pisania by dzidzia nie musiała rozpaczać nad swoim intelektem i głupotą a mogła obrażać mądrzejszych od siebie durnymi postami jak wyżej. Trzeba było się zastanowić przed logowaniem na forum czy czasem nie będzie ono wymagało używania mózgu, a w szczególności włażąc do moich tematów, bo dla debili to one nie są i jakkolwiek nie potraficie się wypowiadać w nich na temat to się nie wypowiadajcie bo to nie jest kółko zbierania sekt ludzi niekumatych jak wy zbuntowanych którzy nic nie kapują z zakładanych tematów. Chcecie spam to sobie róbcie w swoich tematach/offtopach.

No prosze jakie przedszkolne wymagania się tu tworzą. To chyba forum o grach a nie miejsce tępych ludzi szukających pocieszenia u obronnej mamusi która ich obroni przed inteligencją świata. Użyjcie mózgu chyba was na to stać. Aż taki ból ruszyć półkulami mózgowymi ? No raczej nie. Zresztą to wy się władowaliście do mojego tematu i robić syf spamując i rozpaczając nad swoją nieudolnością do pisania argumentów.

Nawet mateusz ssj8 stara się wymiatać w temacie. Przerasta was poziomem wypowiedzi.




"Zgadzam sie z tobą. @#$%&@ to wrzód na Ultimie i na każdym innym forum, które obecnie istnieje. Nie dziwię się, że administracja jużgo kiedyś odruchowo banowała. "

Wrzodem ? Wrzodem są osoby, które spamują w moich tematach, ale nie na ultimie, ale na mojej du*e choć tak naprawdę to i na ultimie, bo ile spamu powstaje przykład posty wyżej.

Jestem wrogiem ciemności umysłu i ciemnogrodu.
Tak było bo kiedyś to miejsce było na poziomie paru klas niżej ;p Proste. Teraz jest dużo lepiej.
Ciężko cokolwiek zarzucać forum. Wiadomo, że trafiają się osoby, które nic nie wnoszą do tematu jak wy wyżej ale może w końcu zaczniecie pisać na temat i włączycie swoje mózgi do pisania. SPOKO.

Tym idiotą, którzy nic nie wnosi do tematu tylko ciśnie offtop, jesteś również ty, więc na dobrą sprawę ciebie też należałoby zablokować za spam. Rozwalasz każde forum, na którym się znajdujesz.

 

Uważaj, co mówisz, Arlong, bo prędzej czy później przyjdzie Luffy ze swoją piracką załogą i skopią ci tyłek. Doprowadzasz wszystkich do płaczu. Nie potrafisz wymyślić kontrargumentów, więc powtarzasz ciągle ten sam. Sam nie wiem, po co wyjeżdżasz z mamusią. Jak tobie zamkną możliwość pisania, to twoja głupota się skończy. Na dodatek nigdy nie widzisz, że właśnie obrażasz, bo ciągle szukasz boga, na którego mógłbyś zwalić winę za obrażanie wszystkiego i wszystkich, co nie Bóg praktykuje, tylko ty. Nie słyszysz sam siebie. Jesteś ślepy i głuchy. Jeszcze tylko zostań niemy, to cenzura pod twoim adresem będzie już kompletna. I nie będę ci mówił,że sam jesteś członkiem sekty ludzi niekumatych.

 

Już w przedszkolu wymaga się od dzieci kultury, a ty, jak widać, dopiero tam pójdziesz. W ogóle za dużo używasz mózgu i już w nim utknąłeś na amen. Twój mózg jest zmęczony. Traci siły. Wyjdź stamtąd, póki jeszcze nie wykorkował, bo w przeciwnym wypadku nie dostąpisz zmartwychwstania. Już sam się zmuszasz do myślenia i innych przymuszasz.

 

Co do Mateusza SSJ8 i spamowania we własnych tematach, to on założył podobno na Ultimie temat o skryptowaniu, a ty wychwalałeś tam RPG Makery 2000 i 2003. Ty hipokryto. Najpiew sam przestań siać spam w tematach innych ludzi, a dopiero potem mów im, żeby jak chcą spam, spamowali we własnych tematach.

 

I znowu ta sama śpiewka, że inni winni, a ty czysty. Weź przestań zgrywać świętego.

 

Skoro jesteś wrogiem ciemności, to lepiej przygotuj sobie te same karty, jak te pojawiające się w "Yu-Gi-Oh!", bo Yugi Muto i Jaden Yuki już idą cię pobić, a ten drugi pokonał już jednego opętańca, co chciał skąpać wszystkich w świetle zniszczenia. Skoro jest ich dwóch, to razem dadzą radę takiemu tengu, jak ty. A lepiej to byłoby, gdybyś się nie narodził w mieście, tylko w sercu dżungli, gdzie wychowałyby cię dzikie zwierzęta, ty relikcie Ryb.

I jeszcze nie rozumiesz, że za dużo myślenia szkodzi?

 

Jedynym gównem na którym siedzę są osoby, które spamują mi w tematach. Nie rozumiem jak można chcieć się wypowiadać spamem w tematach jeśli dana osoba nie ma nic do powiedzenia. To temat o zapisach a ty póki co jesteś tu największym spamerem, który jak napisałeś zasypuje go gównem.


Pisz kłamstewka. W temacie pomocy napisałem, że w makerze 2k3 te rzeczy o które proszono są od razu po drugie napisałem że dla mnie sensowna prośba o pomoc to proszenie o porady w zrobieniu absa. Tak uważam że osoby które robią gry w całości na gotowcach robią gnioty, bo przecież nie pierwszy raz gram w gry na rma przede wszystkim ze sceny rm ze świata. Żeby robić gry trzeba mieć trochę zdolności do myślenia aby stworzyć te gry. Osoby, które sobie radzą i robią same na zdarzeniach czy to największe świry biegania okrężną drogą - w ruby. Z tego co ogarniam to osoby, które opierają się w większości na gotowcach z ruby robią gnioty i to nie ja je produkuje także ode odlep się. Owszem są osoby, które dodają sobie jakieś tam dodatki z ruby do gier np:pixelmovement i inne bzdury jak np: formaty dźwięku , ale jeśli opierają na takich gotowcach w wiekszosci rozgrywkę (jak absy i inne systemy rozgrywki) - na ruby skryptach których nie zrobili gry tak kojarze tylko gnioty.

P.S. nie trzeba programować w rmie wystarczy myśleć.

Chcesz robić gierki to rób przecież ja zachęcam do robienia gier. Może zaskoczysz i zlepisz na gotowcach coś dobrego ?

Sam też spamujesz innym w tematach.

 

To ty cały czas kłamiesz. Temat, w którym napisałeś o RPG Makerze 2003, był o RPG Makerze XP lub nowszym. Twoje gry to gnioty, bo rujnują wszystkim mózg, zmuszając ich do ciągłego nadludzkiego wysiłku. Nie zdziwię się, jeśli pewnego dnia dosięgnie cię śmierć, której nie pokazano w "Śmierci na 1000 sposobów" (eksplozja mózgu). Algorytm jest w ogóle tak samo, jak skrypt łatwo wkleić, a trudniej samemu napisać/ułożyć, ale pisanie skryptu na przykład na kalkulację obrażeń jest łatwiejsze, niż ułożenie algorytmu na to tak, żeby żaden uczestnik walki nie został pominięty.

 

Co do PS, to szkoda, że masz zegar zamiast mózgu.

 

A twoje hejty i obraźliwe komentarze zamiast zachęcać, zniechęcają do robienia gier.

 

Wychwalałem rmy 2k i 2k3 ponieważ zdarzenia, które posiadają i 2k i 2k3 pozwalają robić wszystko szybciej ( pozostałe rm też posiadają zdarzenia szczególnie dobrze działają zdarzenia w vx ace) Ty zamknąłeś temat bo się nie mogłeś pogodzić że ludzie na zdarzeniach ze swoimi grami wymiatają.

Kto używa cheata ? Twórcy gier, aby cheaterzy dali radę z ich grami.

Zdaniem tego,do kogo to było, mogłeś wychwalać RPG Makery 2000 i 2003 w innych tematach, które były do tego lepsze, niż na przykład temat o zapisach. Poza tym on zamknął temat, bo ty offtopowałeś w imię uświadomienia wszystkich, że ludzie  na zdarzeniach tworzą gry, którymi wymiatają, nie uwzględniając przypadków, że można TYLKO 1 raz pisaniem skryptu pomęczyć się bardziej, niż na zdarzeniach, a efekt w przypadku trzydziestu postaci występujących w grze będzie nawet lepszy, niż na zdarzeniach.

 

I cheata używa gracz, a nie twórca gry. I skończ już powtarzać, że zapis to cheat, zanim ktoś tak bardzo będzie miał cię dość, że wynajmie płatnego zabójcę, żeby ten zdjął się z tego świata.

 

quick save to cheat dla uposledzonych, aby najcieńsze jednostki były w stanie przechodzić gry. Tak jest bez wyjątku w grach od zawsze. Quick save to takie dopasowanie automatyczne poziomu cienizny gracza przywilej dla najcieńszych graczy.

Zamknąłeś bo nie miałeś argumentów okazało się, że na zdarzeniach ludzie robią lepsze rzeczy niż sobie wyobraziłeś w ruby. Skrypty to też zdarzenia. Oto twój cały monoteizm. Mateusz myśli, że na zdarzeniach się nie programuje. ABSY, Menusy to nie skrypty to przecież wg. mateusza jakieś obrazki.


Wstawiajcie sobie zapis w dowolnym momencie. Zapis w dowolnej chwili czyli quick to tylko luźny sposób na unikanie wyzwań i ryzyka, które dają gry z punktami zapisu. Dla mnie gry to wyzwania. Bez wyzwań nie ma gier.


Nie Mateusz. Jak ktoś jest cieniasem to po prostu nie wydaje gierek. Taka jest różnica.

Od zawsze gry służyły przede wszystkim zabawie. Quicksave może być użyty do oszukiwania, ale oszustwem nie jest. Pewnie grałeś z lepszymi od siebie i teraz zarzucasz im oszukiwanie, bo nie umiesz pogodzić się z tym, że przegrałeś z nimi.

 

Przy twoim uporze każdemu skończą się argumenty. Swoim wywyższaniem się pokazałeś, że to nie ludzie pracujący na zdarzeniach robią lepsze rzeczy, tylko ci,co piszą skrypty w ruby. W tego Mateusza weź nie obrażaj. To, że nie potrafisz poruszać się w ruby, nie znaczy, że nikt tego nie umie.

 

Chcesz ryzyka, to idź do kasyna i graj w Pokera z zawodowcami. Na pieniądze. A ci, którzy stworzyli gry, w ktorych nie ma wyzwań, będą twoimi sędziami. I zabronią ci grać w jakiekolwiek gry.

 

Jeśli ktoś jest cieniasem, to wyzywa mocniejszych od siebie od debili, półmózgów i ułomnych, co ty najwięcej praktykujesz.

 

Na konsolach w 99% gier nie ma zapisów w dowolnym momencie bo konsole stawiają na rozgrywkę i wyzwania. Od zawsze to konsole służą za urządzenia przeznaczone do grania dlatego nie ma quick save bo jaki sens jest grać w gry i mecze jeśli każdy używałby cheatów. Tak to by było bez sensu gdyby konsole miały te same opcje co emulatory ich z pc z cheatem na save. Konsole to prawdziwa rozgrywka i ocena postępów i skilla, a PC to cheaterski syf w większości wypadków z wyjątkami wielu świetnych gier freeware jak shmupy i nie tylko, ale to stanowi z 1% gier na pca.

Widać jak na dłoni, że nie umiesz odpoczywać. W każdej grze szukasz wyzwań. A można zbudować rozgrywkę bez wyzwań. Kiedyś konsole były tańsze od komputerów. Teraz sytuacja się zmieniła. Poza tym FIFA nie ma zapisu w dowolnym miejscu, ponieważ gracz może ustawić czas jednej połowy meczy na np. dwie minuty i nie trzeba zapisywać w środku meczu. A są i gracze, co biorą i 6 minut. A skoro chcesz ocen, to weź w końcu umrzyj na zawał, bo ktoś zamiast wystawić ocenę twojej grze, napisał tylko, że "jej autor to osioł" i nie postawił żadnej oceny, bo gra była tak niedorzeczna, że nawet "F" to za wysoka ocena. Poza tym widać, że sam jesteś uzależniony od FPSów.

 

Przewaga emu nesa nad nesem z punktu widzenia samej idei quick save i gier które w większości są grami z konsol a więc grami stawiającymi na grywalność i wyzwania a nie cheaty - jako oczywistego cheata to istny debilizm, który w oczywisty sposób potwierdza twoją głupotę w temacie, którą ciągle promujesz.

Na nes RPG i snes/PSX dominowała walka turowa, bo gry starały się zaoferować coś więcej niż pusta grafika - wymagały używania intelektu do walk, a nie durnego naparzania myszką jak w np: Diablo. Tak było także na snes psx/ps2 itd. Konsole to inna bajka - bajka gier, a nie świat cheaterów.

Save pointy są najlepszą formą ograniczenia zapisu w grze. Niezły jest też limitowana ilość zapisu do powiedzmy jednego na całą misję/quest.


Myślę, że prawdopodobnie i ten temat zostanie zamknięty za 24 godziny bo widzę że nikt już nie ma nic tu do dodania.

Przewaga Emu NESa nad "NESem" to możliwość zapisu gry tak, jakbyś grał w nią na oryginalnej konsoli. NESa to na pewno mieli moi kuzyni, którzy w 2004 roku mieszkali w Ratyczowie. Ty miałeś tylko wciąż jeszcze popularnego w Polsce "pegaza". I jesteś tak samo chamski jak on. W ten sposób przynosisz Bogu hańbę. On nie po to cię stworzył, żebyś ty z człowieka stał się pegasusem, tylko, żebyś z człowieka stał się prawdziwym człowiekiem. I lepiej jest przyznawać się do własnej głupoty, niż w imię bycia uważanym za mądrego zapierać się, że jest się mądrzejszym nawet od samego Boga.

 

Może nie wiesz, ale niektóre gry wychodzą na konsole i na komputery. Niektórym walki turowe nie odpowiadają, a to właśnie one są zdaniem Enterbrainu najlepsze, co wyjaśnia, czemu standardowo w RPG Makerze XP i nowszych tworzysz TYLKO gry z tym systemem walki. I jeśli wszyscy gracze są takimi samymi chamami, jak ty, to nikt nie jest graczem, kto zachowuje kulturę w dyskusjach.

 

Savepointy nie sprawdzą się, jeśli grasz na przykład na komputerze i nagle ktoś do ciebie przychodzi,żeby coś szybko wydrukować na przykład i musi czekać, aż ty dojdziesz do checkpointu i tam zapiszesz grę. Ewidentnie widać, że nigdy nie miałeś w domu drukarki.

 

Prawda boli. Zniechęciłeś wszystkich do dyskusji i teraz chcesz zamknąć, bo nikt nie mówi nic nowego. Ktoś uważający chrześcijaństwo za całkowicie wyssane z palca może się na tym, że tak uważa, naprawdę nieźle przejechać. Na przykład zostając teleportowanym na księżyc.

 

To są wyjątki i wyjątki w dodatku te dwa pierwsze poprzenoszone z pca - dla cheaterów. Ktoś coś doda wartościowego czy zamykać temat.

Mówisz o grach na PC, że są dla cheaterów. To gry stawiające na wyzwania są dla cheaterów, a ty jesteś tego najlepszym dowodem.

 

Temat jest o zapisach a nie o tym na czym w co się gra. NA pc jest też masa gier na pada.
Piszę o tym, że na pc domeną gier jest cheat a na konsole nie niezależnie od tego czym się kieruje w danej gierce. Argument, że tylko dlatego że np: na pegazusa do grania jest pistolet to idiotyzm na usprawiedliwienie quick cheata tak samo jest z myszką na pc i klawiaturą.


Dobra ustawiam timer, bo piszecie bez sensu. 24 godziny do zamknięcia no chyba, że ktoś napisze jeszcze jakieś sensowne argumenty na temat form zapisów w grach.

Cheat jest domeną trolli na forach. Tylko ty uważasz, że cheat jest domeną gier komputerowych. Nie wykręcisz się. Jesteś fanatykiem konsol i nie zdziwię się, jeśli śmierć sto dwudziesta szósta dopadnie cie właśnie przy konsoli. Poza tym widać, że na "pegazie" nigdy nie grałeś w gry, w których do grania używa się pistoletu dołączonego do tegoż klona konsoli.

 

Sensownych argumentów nie będzie, bo ty nie uznajesz żadnych na korzyść quicksave'a.

 

chyba w rozwoju...

A co do zapisów w grach to save point dzieli grę na wyzwania. Nie cofniesz się gdzie chcesz i o to właśnie chodzi, że nie poprawiasz błędów w trakcie etapu/rundy - nie oszukujesz względem innych.


Czas tyka to już chyba nieuniknione temat naprawdę zostanie zamknięty nic tego już raczej nie powstrzyma chyba że ktoś napisze coś arcyciekawego o zapisach. Pozostała ilość czasu jest w pierwszym poście.

W rozwoju to ty się na pewno cofnąłeś. Z człowieka stałeś się potworem, i tym samym przyniosłeś hańbę Bogu.

Jeśli chodzi o zapisy w grach, to można stworzyć gry bez wyzwań. A błędy można poprawiać nawet z zapisem po przejściu etapu. W dzisiejszych grach platformowych zawsze można powtórzyć etap.

Arcyciekawych rzeczy i zapisach nikt już nie powie, bo jak będzie to za quicksave'm, to ty to olejesz, albo wyzwiesz dawcę argumentów od cheaterów.

 

W emulatorach dodają, bo:

Pcowi gracze to cheaterzy i najwyraźniej niepełnosprawni manualnie, a przynajmniej tak traktują ich twórcy emulatorów.

Quicksave pozwala jak to napisałeś ripować rzeczy z gier na bieżąco w locie.
A ja tak. Bo poprawianie wszystkiego w każdej chwili cheatem to oszustwo. Mogą ale nie muszą. O zapisach nie wiedzą 5 latki które nie potrafią czytać i odpaliły pc by sobie pouderzać palcami w klawiaturę, ale co mnie obchodzą debile tak ? Nie uwzględniam.


SSJ8: Bla, bla, bla.



Stoper trochę nagięliście i został spowolniony ale dłuższa cisza w temacie sprawi, że zostanie zamknięty bez ostrzegania.

Martw się lepiej, żebyś sam nie stał się niepełnosprawnym. Jeden wypadek, po którym trzeba będzie ci amputować rękę lub nogę, wystarczy, żebyś znalazł się w grupie niepełnosprawnych. Podkreślę JAWNIE niepełnosprawnych. Grający na emulatora w gry na NDSa na pewno nie czują się urażeni, bo mogą się normalnym zapisem z emulatora wesprzeć w zachowaniu stanu gry tak, jakby grali w nią na konsoli, na którą powstała.

 

Czy w ogóle sam siebie słyszysz? I widać, że nie obchodzi cię, co o tobie pomyślą inni. A może to przez takich jak ty już tylko wyścigi pozostały tym, którzy chcą grać?

 

Swoją drogą SSJ8 ma teraz zapewne przeciwko tobie, że odebrałeś jego wypowiedź jako "bla bla bla". Widać, że lekceważysz innych. Miej nadzieję, że Bóg nie istnieje, bo postępując z nim w taki sam sposób, w jaki postępujesz z innymi, ściągniesz na siebie jego gniew. Choć możliwe, że już go ściągnąłeś.

 

A te twoje informacje o tym, że zamkniesz temat, możesz zeżreć.

 

Dzięki za odpowiedź. To tylko utwierdza mnie w przekonaniu, że gry przestały być ambitną rozrywką W SENSIE nie traktuje się je jako wyzwania - takie wasze irytacje krytyką quick save świetnie to obrazują. Gry przestały być w większości formą współzawodnictwa/formą wyzwań to już w większości takie paki grafik do przewijania których oglądanie ma bawić, a samo spędzanie z nimi czasu już trudno nawet nazwać graniem, a nawet wyzwaniem, bo musi się samo za rączkę prowadzić. Szkoda. Temat zamknie się sam za 12/24 godzin no chyba że się coś zmieni. Czas start.


P.S. tu nawet nie chodzi o was jako o graczy ale ogólnie twórców tych "wielkich gier". Obrazuje mi tylko po co w ogóle powstają te masowe wielkie ogłupiające tytuły na pc.

Jak wspaniale że jeszcze istnieje na PC scena gier free i twórcy gier traktują swoje dzieła jako twory stawiające na wyzwania.

Ambicje bywają zgubne. Twoja krytyka zasysa. Chcesz wyzwań, to dlaczego nie pójdziesz na granicę śmierci, a następnie stamtąd wrócisz? I przekręciłeś to, co miałeś powiedzieć.

 

Bardziej ogłupiające są gry konsolowe. Niezbyt mnie ciągnęło do grania w "Contrę" na famicomie. Bardziej do wyścigów.

 

Scena gier Free też upada przez takich fanatyków "I wanna be the boshy" jak ty. Dla mnie już przejście gry bez zapisywania co chwila to jest już wyzwanie. Na PC raczej nie ma savepointów w RPG, bo graczowi nie chce się wracać cały szmat do do punktu, żeby zapisać. Widać jak na dłoni, że lubisz się męczyć. Do widzenia.

 

Z ostatnich doniesień. "Hańba Bogu" został na początku 2015 roku zbanowany z przyjaznych for i już nie może tam nic napisać. Teraz pewnie gra sobie na konsolach 24 godziny na dobę, uczestnicząc w jakimś turnieju. Możliwe, że sika do pustej butelki po napoju i wypróżnia się do wiaderka zamontowanego w fotelu, żeby nie tracić czasu na toaletę. Zapewne w najbliższym czasie otrzyma sygnał, żeby się obudzić, którym akurat będzie jego własna śmierć. Grozi ci Game Over, hejterze zapisów w dowolnym miejscu.